Dbamy o zdrowie naszych czworonożnych przyjaciół, kupujemy najlepszą karmę i regularnie odwiedzamy weterynarza. Jednak nawet w najbardziej zadbanym domu w Polsce często przeoczamy miejsca, które stają się prawdziwą wylęgarnią bakterii.

Zapytałem ekspertów od sprzątania oraz lekarzy weterynarii, co najczęściej ignorujemy podczas cotygodniowego sprzątania. Wyniki mogą być dla Ciebie sporym zaskoczeniem.

1. Miski na wodę i jedzenie

To absolutny numer jeden na liście zaniedbań. Wiele osób po prostu dolewa wody do miski, zapominając, że z czasem tworzy się w niej lepki osad. To idealne środowisko dla bakterii takich jak E. coli czy Salmonella.

  • Myj miski na suchą karmę i wodę przynajmniej raz dziennie.
  • Jeśli podajesz mokre jedzenie, miskę należy umyć natychmiast po posiłku.
  • Używaj osobnej gąbki do psich akcesoriów, aby nie przenosić bakterii na własną zastawę.

Pamiętaj, że brudna miska to nie tylko ryzyko problemów żołądkowych u psa, ale też źródło przykrego zapachu w kuchni.

Trzy miejsca w domu, o których zapomina każdy właściciel psa - image 1

2. Legowiska i poduszki

Często pierzemy pościel raz w tygodniu, ale czy to samo robimy z psim posłaniem? Z moich obserwacji wynika, że to najrzadziej sprzątany przedmiot w domu. Zbierają się tam nie tylko sierść, ale i drobinki naskórka, błoto przyniosek z jesiennych spacerów oraz ślina.

Eksperci zalecają pranie posłania przynajmniej raz w tygodniu. Jeśli Twój pies cierpi na alergie skórne, częstotliwość ta powinna być jeszcze większa. Wystarczy wrzucić pokrowiec do pralki na program z wysoką temperaturą, aby pozbyć się większości alergenów.

3. Obroże i szelki

Zwróć uwagę na obrożę swojego psa. Podczas spacerów po wilgotnym parku czy miejskich trawnikach, materiał chłonie wilgoć i brud. Z czasem zaczyna drażnić skórę zwierzęcia, powodując zaczerwienienia, których często nie łączymy z higieną akcesoriów.

Warto wprowadzić prosty nawyk: raz w miesiącu wyczyść obrożę w roztworze delikatnego szamponu dla psów lub szarego mydła. Zauważysz różnicę nie tylko w czystości, ale i w braku nieprzyjemnego, „psiego” zapachu, który często unosi się w przedpokoju.

A czy Ty pamiętasz, kiedy ostatnio prałeś legowisko swojego pupila? Przyznaj się uczciwie w komentarzach poniżej!