Wracasz z zakupów w popularnych sieciach jak Biedronka czy Lidl i od razu chwytasz za torby z jedzeniem? Zanim to zrobisz, warto wiedzieć, że jeden przedmiot, którego dotykasz niemal przy każdej wizycie, jest prawdziwym siedliskiem bakterii. I nie, nie chodzi wcale o klamkę w toalecie.
Mikrobiolog Jason Tetro, znany w środowisku naukowym jako "The Germ Guy", ostrzega przed powierzchnią, która w ekspresowym tempie przenosi setki drobnoustrojów. Jeśli nie dezynfekujesz rąk po wyjściu z kasy, właśnie zafundowałeś bakterie swoim zakupom.
Terminal płatniczy to cichy wróg
Większość z nas odruchowo naciska przyciski na terminalu płatniczym, wpisując kod PIN. To właśnie tutaj kryje się największy problem. Jak zauważa Tetro, aby wpisać kod, musisz docisnąć przyciski, co sprawia, że drobnoustroje z palców poprzednich klientów idealnie „przyklejają się” do Twojej dłoni.
Na powierzchniach tych urządzeń często bytują:
- Wirusy grypy oraz te wywołujące infekcje dróg oddechowych.
- Bakterie odpowiedzialne za poważne zatrucia pokarmowe, w tym groźna Salmonella.
Czy wózek sklepowy jest bezpieczniejszy?
Wielu kupujących po pandemii zwraca uwagę na rączki wózków i koszyków sklepowych. I słusznie, bo one również są pokryte warstwą bakterii, o której często zapominamy, skupiając się na wyborze świeżego pieczywa. Jednak według ekspertów to właśnie terminal płatniczy wymaga najwięcej uwagi, bo stykamy się z nim bezpośrednio przed kontaktem z towarem, który zaraz włożymy do lodówki.
Proste nawyki, które ratują zdrowie
Nie musisz wpadać w panikę, wystarczy zmienić trzy drobne przyzwyczajenia, które w polskich warunkach sprawdzają się najlepiej:
- Wybieraj płatności zbliżeniowe: Jeśli to możliwe, płać telefonem lub zegarkiem. Brak kontaktu fizycznego z terminalem to 100% ochrony przed bakteriami z tego urządzenia.
- Żel antybakteryjny w aucie: Miej małe opakowanie zawsze pod ręką. Przetarcie dłoni od razu po wejściu do samochodu eliminuje ryzyko przeniesienia drobnoustrojów na kierownicę czy telefon.
- Nie dotykaj twarzy: To najczęstszy błąd. Dopóki nie umyjesz rąk, unikaj dotykania oczu, nosa czy ust podczas drogi powrotnej do domu.
Jak myć ręce, by to miało sens?
Większość z nas poświęca na to zbyt mało czasu. Aby pozbyć się realnego zagrożenia, procedura musi trwać minimum 40 sekund. Kluczowe jest nie tylko samo mydło, ale dokładne "przejście" po przestrzeniach między palcami, kciukach i opuszkach, gdzie bakterie gromadzą się najchętniej.
A Ty? Po wyjściu ze sklepu od razu sięgasz po żel antybakteryjny, czy uważasz, że to przesada? Daj znać w komentarzu, jak dbasz o higienę po zakupach!