Kiedy członkowie rodziny królewskiej podróżują, zazwyczaj spodziewamy się widoku luksusowych kurortów i gwiazdkowych restauracji. Jednak najnowsze zdjęcia z podróży Meghan Markle i księcia Harry’ego do Portugalii pokazują zupełnie inne oblicze ich wypoczynku.
Para odwiedziła urokliwe Melides, a na ich profilach społecznościowych pojawiło się zdjęcie fasady lokalnego lokalu – restauracji O Melidense. To miejsce dalekie od przepychu, które przyciągnęło uwagę nie tylko parą celebrytów, ale i słynnego projektanta Christiana Louboutina.
Domowa kuchnia zamiast kawioru
Co sprawiło, że Meghan i Harry zainteresowali się właśnie tym miejscem? Odpowiedź kryje się w menu, które stawia na prostotę i lokalną tradycję Alentejo.
Oferta O Melidense to kwintesencja portugalskiej gościnności. Wśród polecanych dań znajdziesz między innymi:
- Migas z mięsem oraz tradycyjną zupę pomidorową z jajami w koszulkach.
- Wieprzowinę po alentejańsku, która jest znakiem rozpoznawczym regionu.
- Ryby i owoce morza z grilla węglowego, w tym świeże sardynki i doradę.

Wskazówka: Jak poczuć klimat Melides
Jeśli planujesz wizytę w tej okolicy, weź pod uwagę poradę magazynu Condé Nast Traveler. Eksperci sugerują, aby po całym dniu spędzonym na plaży, udać się właśnie do tego lokalu na sardynki z grilla serwowane na małym tarasie. To właśnie ten niewymuszony, lokalny klimat jest największym atutem Melides.
Pamiętaj jednak, że restauracja ma swoje godziny urzędowania. Lokal jest otwarty na lunch (12:00–14:30) oraz kolację (19:00–21:00). Uwaga: lokal jest zamknięty w środy, więc warto zaplanować wizytę wcześniej.
Nie tylko jedzenie
Podczas pobytu w okolicach Comporty, książęca para nie ograniczyła się tylko do gastronomii. Meghan Markle odwiedziła również lokalny sklep Caju, znany z selekcji odzieży plażowej i niszowych marek kosmetycznych. To kolejny dowód na to, że nawet królewskie postacie szukają dziś autentycznych, lokalnych doświadczeń zamiast anonimowych sieciówek.
Czy uważasz, że takie "zwykłe" miejsca to nowy trend wśród celebrytów, czy może po prostu szukają oni więcej prywatności z dala od wielkich aglomeracji? Daj znać w komentarzu.