Wszyscy marzymy o podróży do Francji, ale większość z nas kończy w tłumie turystów pod wieżą Eiffla, walcząc o kawałek miejsca na zrobienie zdjęcia. Prawda jest jednak taka, że prawdziwy klimat tego kraju nie ukrywa się w metropolii, lecz w małych, zapomnianych przez masową turystykę zakątkach.
Jeśli szukasz autentyczności zamiast kolejnej kolejki po bagietkę, te miejsca zmienią twój sposób myślenia o podróżowaniu. Spakuj wygodne buty, bo zabieram cię w podróż do miejsc, w których czas zatrzymał się setki lat temu.
Dlaczego czasami warto zrezygnować z wielkiego miasta?
Francja to nie tylko wieża Eiffla i drogie kawiarnie na Polach Elizejskich. Większość miejsc, które zapierają dech w piersiach, znajduje się zaledwie godzinę lub dwie drogi od stolicy. Sekret polega na tym, by wiedzieć, w którym kierunku ruszyć. oto 5 perełek, które warto odwiedzić w pierwszej kolejności:
1. Provins – jak w bajce braci Grimm
To miejsce to prawdziwy raj dla fanów historii. Znajdziesz tu doskonale zachowane mury obronne i domy o konstrukcji szkieletowej. To idealne miejsce na weekend, gdzie poczujesz się jak w filmie fantasy, a wszystko to zaledwie rzut beretem od Paryża.
2. Reims – prawdziwa królowa gotyku
Wszyscy słyszeli o Notre-Dame w Paryżu, ale niewielu wie, że to tutaj znajduje się najważniejsza katedra gotycka we Francji. To również serce regionu, gdzie w spokoju możesz delektować się lokalnymi specjałami, bez zgiełku wielkich ośrodków.

3. Beauvais – architektura, która przytłacza
Jeśli myślałeś, że widziałeś już wysokie budowle, czekaj, aż zobaczysz tutejszą katedrę z najwyższym chórem gotyckim na świecie (48,5 metra!). Wskazówka: odwiedź dawny szpital Maladrerie Saint-Lazare – to jedno z najlepiej strzeżonych miejsc w mieście.
4. Honfleur – smak francuskiej Bretanii
Chociaż to miejsce staje się coraz popularniejsze, wciąż zachowuje ten unikalny, lokalny sznyt, który tak bardzo kochają mieszkańcy Francji. W słoneczne dni port w Honfleur wygląda jak obraz impresjonistów.
5. Chartres – więcej niż witraże
Większość turystów biegnie prosto do katedry, robi fotkę i wraca do pociągu. Mój trik? Spędź trochę czasu w bocznych uliczkach wokół niej. To właśnie tam, w małych piekarniach i zaułkach, odkryjesz prawdziwy klimat średniowiecznej Francji.
Mój trik na udaną podróż
Zamiast szukać drogich hoteli w centrach miast, zawsze sprawdzam chambres d'hôtes (lokalne pensjonaty). Często kosztują połowę tego, co hotele sieciowe, a gospodarze serwują śniadania, których nie zapomnisz do końca życia. A Wy, wolicie zwiedzać znane stolice czy odkrywać takie ukryte miejsca przed innymi?