Znasz to uczucie, gdy zimą Twój dom zaczyna przypominać magazyn świątecznych ozdób i grubych koców, a mimo to wciąż czujesz lekki chaos? Polskie zimy potrafią wyciągnąć z nas instynkt "chomikowania", ale minimaliści mają na to zupełnie inny plan. Zamiast gromadzić, oni odpuszczają rzeczy, które większość z nas uważa za niezbędne zimowe ocieplacze.

Zauważyłem, że najwięcej niepotrzebnych wydatków generujemy właśnie wtedy, gdy termometr spada poniżej zera. Szukamy przytulności tam, gdzie jej nie ma. Oto lista przedmiotów, które tylko zajmują miejsce w szafie przez resztę roku:

Stosy świec zapachowych w każdym kącie

Wszyscy kochamy ten klimat: aromatyczna świeca, wieczór z książką i herbata. Ale jest pewna pułapka. Eksperci wnętrzarscy zauważają, że świece często stają się tzw. "pułapką wizualną". Jeśli zaczynasz potrzebować osobnej szafki tylko na zapasy z popularnych sieciówek, to znak, że przesadziłeś.

  • Zasada jednej sztuki: Minimalista wybiera jedną, wysokiej jakości świecę sojową, która faktycznie pachnie, zamiast dziesięciu tanich odpowiedników.
  • Mniej znaczy więcej – nadmiar świec to kurz, bałagan i trudność w utrzymaniu czystości na blatach.

Przedmioty kupowane "na wszelki wypadek"

Gdy w Polsce uderza fala mrozów, wpadamy w panikę zakupową. Dodatkowy grzejnik, trzeci komplet wełnianych kocy czy termofor do każdego pokoju. Ale czy naprawdę ich potrzebujesz? Minimaliści stawiają na jakość, nie na ilość. Jeden porządny koc z wełny merynosa zastępuje trzy poliestrowe narzuty, które po jednym praniu wyglądają fatalnie.

Ale jest na to sposób: zanim pobiegniesz do sklepu, przejrzyj to, co już masz. Często dublujemy przedmioty, o których zapomnieliśmy w zeszłym roku. Jeśli potrzebujesz czegoś tylko na tydzień ekstremalnych mrozów – pożycz to od rodziny lub sąsiadów.

Dekoracje tematyczne i sezonowe drobiazgi

Dynia jesienią (o ile nie idzie do zupy), naklejki z płatkami śniegu na oknach czy poduszki z reniferami. To najwięksi wrogowie wolnej przestrzeni. Takie przedmioty cieszą oko przez miesiąc, a przez pozostałe jedenaście – zalegają w piwnicach i na pawlaczach, których w polskich mieszkaniach i tak mamy jak na lekarstwo.

  • Zamiast plastikowych figurek, postaw na naturę: gałązki sosny w wazonie wprowadzą zapach i klimat, a po sezonie po prostu je zutylizujesz.
  • Unikaj "wizualnego szumu" – dom powinien być oazą spokoju, a nie wystawą sklepową.

Mały trik dla Ciebie

Zanim kupisz kolejną "zimową" rzecz, zadaj sobie jedno pytanie: Gdzie to będę trzymać w lipcu? Jeśli nie masz na to konkretnego miejsca, prawdopodobnie tego nie potrzebujesz. Pamiętaj, że przestrzeń w Twoim mieszkaniu jest cenniejsza niż jakikolwiek tani gadżet z wyprzedaży.

A Ty? Masz w domu takie "zimowe zapasy", których w głębi duszy żałujesz, czy potrafisz utrzymać czysty kadr nawet w grudniu?