Po długiej nocy świętowania zwykłe słodycze przestają cieszyć. Ciało domaga się czegoś lekkiego, chłodnego i orzeźwiającego, co postawi nas na nogi lepiej niż kolejna kawa.

Właśnie dlatego w tym roku porzuciłem tradycyjne ciasta na rzecz tak zwanego sernika świętojańskiego. Wygląda jak żywa roślina w doniczce, ale w rzeczywistości to kremowe połączenie mascarpone, które znika ze stołu w kilka minut.

Dlaczego ten „manjerico” to hit lata?

Zaskoczył mnie nie tylko smak, ale przede wszystkim sposób podania. Większość deserów sernikowych jest ciężka i mdła, ten natomiast jest lekki jak chmurka. Sekretem jest nietypowe wykończenie, które sprawia, że deser wygląda jak ozdobna bazylia w małej doniczce.

To idealne rozwiązanie, gdy masz gości i chcesz ich czymś zaskoczyć, nie spędzając przy tym połowy dnia w kuchni przy pieczeniu.

Czego będziesz potrzebować:

  • 6 listków żelatyny;
  • 400 ml schłodzonej śmietanki;
  • 397 g mleka skondensowanego;
  • 250 g serka mascarpone;
  • 80 g czekoladowych ciasteczek;
  • Świeża bazylia do dekoracji.

Jak przygotować ten deser krok po kroku

Przygotowanie jest banalnie proste, o ile pamiętasz o jednym drobnym detalu – żelatyna musi być dobrze rozpuszczona.

Krok 1: Namocz listki żelatyny w zimnej wodzie. W międzyczasie ubij śmietankę z mlekiem skondensowanym i mascarpone, aż masa stanie się sztywna.

Krok 2: Rozpuść odsączoną żelatynę w mikrofali (wystarczy 5 sekund) i delikatnie wmieszaj ją do masy serowej. Przelej całość do szklanek i wstaw do lodówki na godzinę.

Krok 3: Ciasteczka czekoladowe pokrusz na drobny pył – to będzie nasza "ziemia" w doniczce.

Krok 4: Gdy sernik stężeje, wysyp ciasteczka na wierzch, a w środek wbij gałązkę świeżej bazylii. Efekt oszuka każdego!

Moja rada:

Jeśli chcesz uzyskać jeszcze bardziej naturalny efekt "ziemi", użyj ciemnych ciasteczek typu Oreo bez nadzienia. Pamiętaj też, żeby bazylię dodawać tuż przed podaniem – dzięki temu liście zachowają swój soczysty, intensywny kolor.

Podoba Ci się pomysł na deser, który wygląda jak ogródek w szklance? A może masz swoją własną metodę na szybki sernik bez pieczenia? Daj znać w komentarzu!