Wchodząc do popularnego marketu w Polsce, rzadko zastanawiamy się, co tak naprawdę kupujemy pod etykietą "zdrowa żywność". Często sięgamy po świeże owoce i warzywa z przekonaniem, że dostarczamy organizmowi samych witamin. Niestety, najnowszy raport organizacji Environmental Working Group (EWG) nie pozostawia złudzeń — wiele produktów, które jadamy codziennie, jest naszpikowanych pozostałościami środków ochrony roślin.
Czym jest lista "Dirty Dozen"?
EWG co roku analizuje tysiące prób żywności, by wskazać tzw. „Parszywą Dwunastkę”. To zestawienie produktów, w których stężenie chemikaliów jest statystycznie najwyższe. Nie chodzi o to, by całkowicie rezygnować z tych warzyw czy owoców, ale o to, by podejść do ich wyboru i przygotowania z większą świadomością.
Oto lista produktów, na które warto zwrócić szczególną uwagę podczas najbliższych zakupów:
- Szpinak
- Jarmuż
- Truskawki
- Winogrona
- Nektarynki
- Brzoskwinie
- Wiśnie
- Jabłka
- Jeżyny
- Gruszki
- Ziemniaki
- Jagody

Jak nie dać się „chemii” w domowej kuchni?
Widząc tę listę, wielu z nas pomyśli: „to praktycznie wszystko, co jadamy na co dzień”. Czy trzeba od razu kupować drogie produkty certyfikowane jako bio? Niekoniecznie. Kluczem jest właściwe traktowanie produktów zaraz po powrocie ze sklepu.
Prosty sposób na oczyszczanie żywności
W mojej praktyce kuchennej wypracowałem nawyk, który zajmuje dwie minuty, a daje większy spokój ducha. Jeśli kupujesz produkty z powyższej listy, zwykłe opłukanie pod kranem to zdecydowanie za mało.
Wypróbuj kąpiel w sodzie oczyszczonej:
- Przygotuj miskę z zimną wodą.
- Dodaj łyżeczkę sody oczyszczonej.
- Zanurz owoce lub warzywa na około 10-15 minut.
- Po tym czasie przetrzyj skórkę szczoteczką i dokładnie opłucz pod bieżącą wodą.
Dodatkowo, zawsze odrzucaj zewnętrzne liście kapusty czy jarmużu, gdzie osadza się najwięcej substancji. Staraj się też kupować produkty sezonowe. Truskawki w grudniu z drugiego końca świata to nie tylko mniejsza ilość witamin, to także znacznie dłuższa lista „konserwantów”, by przetrwały podróż na twój stół.
A ty masz swoje sprawdzone sposoby na mycie owoców czy zawsze po prostu wrzucasz je na talerz? Podziel się w komentarzach, czy zwracasz uwagę na pochodzenie warzyw podczas zakupów.