Wchodząc na teren festiwalu, często zakładamy, że im więcej brokatu na twarzy, tym lepiej. Jednak gdy zajrzałam do strefy VIP, gdzie makijażyści przygotowują gwiazdy do wyjścia na scenę, zauważyłam coś zupełnie przeciwnego.

Podczas gdy tłumy stawiają na festiwalowe szaleństwo kolorów, profesjonaliści pracujący z artystami mają zupełnie inną strategię. Okazuje się, że trend "clean girl" wygrywa w tym roku z cekinami nawet w najbardziej energetycznych miejscach na mapie muzycznej.

Gwiazdy stawiają na umiar

Miałam okazję porozmawiać z Caroliną Coimbrą, oficjalną makijażystką, która na co dzień odpowiada za wizerunek osób pojawiających się w festiwalowym lounge’u VIP. Jej praca to nie tylko pędzle i kosmetyki, to przede wszystkim strefa wysokiej klasy obsługi, tuż obok artystów takich jak Pedro Sampaio czy duet Calema.

Co najbardziej mnie zaskoczyło? Carolina przyznaje, że gwiazdy rzadko proszą o festiwalowe "odklejenie się" od rzeczywistości. Zamiast grubych warstw brokatu i neonów, wybierają estetykę, która wygląda świeżo przed obiektywami aparatów i w słońcu.

Sekret makijażu gwiazd na festiwalach: dlaczego sławni rezygnują z brokatu - image 1

Jak przetrwać festiwalowy dzień w pełnym makijażu?

Skoro gwiazdy wybierają naturalność, jak sprawić, by twój makijaż przetrwał 12 godzin między koncertami pod gołym niebem? Carolina zdradza, że klucz leży nie w ilości warstw, a w ich jakości.

  • Przygotowanie skóry to podstawa: Żaden podkład nie utrzyma się na niedokładnie oczyszczonej czy przesuszonej cerze.
  • Ochrona to priorytet: Zanim nałożysz jakikolwiek produkt kolorowy, zainwestuj w solidny krem z filtrem SPF.
  • Fixer to twój najlepszy przyjaciel: Spray utrwalający to jedyny sposób, by makijaż "nie spłynął" podczas tańca.

Pamiętaj, że w miejscach takich jak strefy partnerskie (Sephora, Doritos czy Evax) często można skorzystać z profesjonalnej pomocy w trakcie trwania festiwalu. Ale uwaga — jeśli chcesz skorzystać z profesjonalnego stanowiska, przygotuj się na sporą kolejkę.

Czy naprawdę potrzebujesz brokatu?

Choć festiwale to czas na zabawę formą, warto zainspirować się podejściem profesjonalistów. Czasem mniej znaczy więcej, zwłaszcza gdy temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza.

A Ty – po której stronie stoisz w tym modowym sporze? Wolisz zaszaleć z makijażem, czy wolisz postawić na praktyczną elegancję, która utrzyma się do ostatniego bisu? Daj znać w komentarzu!