Słońce coraz częściej zagląda przez okna, a to oznacza jedno: sezon na popołudnia w ogródkach piwnych uważam za otwarty. Wszyscy znamy ten charakterystyczny, pomarańczowy odcień w kieliszku, który stał się symbolem relaksu w wielkim stylu. Ale czy wyobrażasz sobie, że ten sam smak możesz mieć zawsze pod ręką – w zasięgu dłoni, bez konieczności zabierania ze sobą całego zestawu do drinków?
Zmiana, na którą wielu fanów czekało od dawna, właśnie staje się faktem. Aperol Spritz w puszce, czyli wersja „ready-to-drink”, wychodzi z włoskich fabryk i kieruje się prosto w stronę europejskich półek sklepowych. Brytyjscy konsumenci będą pierwszymi szczęśliwcami, którzy przetestują ten format, ale ruchy koncernu Campari sugerują, że to dopiero początek wielkiej ekspansji.
Czym różni się wersja „to-go” od tej z baru?
Wielu barmanów pewnie kręci nosem na samą myśl o gotowym drinku, ale trzeba przyznać jedno – to niesamowita oszczędność czasu. Zamiast bawić się w odmierzanie proporcji, masz produkt gotowy do otwarcia w dowolnej chwili.
Oto co wiemy o nowym formacie:
- Lżejsza moc: Tradycyjny drink w barze ma zazwyczaj od 9% do 11% alkoholu. Wersja w puszce to bardziej przystępne 5%, co czyni go idealnym wyborem na piknik w parku czy wieczorny grill nad jeziorem.
- Idealne proporcje: Puszka o pojemności 250 ml zawiera dokładnie to, co kochamy – połączenie likieru, prosecco i wody gazowanej.
- Poręczność: Koniec zmartwień o to, czy w torbie zmieści się butelka i kieliszki. Teraz wystarczy jedno opakowanie.

Czy to zrewolucjonizuje nasze latanie?
Andrea Neri, dyrektor zarządzająca w Grupie Campari, nie ukrywa, że to nowa era dla marki. Firma chce być obecna w momentach, w których tradycyjne szkło byłoby po prostu niewygodne. Choć na razie producent nie wydał oficjalnego komunikatu w sprawie premiery w Polsce, zainteresowanie europejskim rynkiem jest ogromne.
Moim zdaniem? To kwestia czasu, aż znajdziemy kolorowe puszki w naszych lokalnych delikatesach lub sieciowych marketach. Jeśli nowość przyjmie się w Wielkiej Brytanii, możemy spodziewać się jej w polskich sklepach pewnie jeszcze przed końcem wakacji.
Jak przygotować się na nadchodzące ciepłe dni?
Jeśli nie chcesz czekać na premierę puszki, a masz ochotę na coś świeżego, przetestuj w domu mój sprawdzony sposób na truskawkowy twist klasycznego Aperola:
- Rozgnieć w szklance dwa świeże truskawki.
- Dodaj sporo lodu i wlej 60 ml Aperolu oraz 30 ml wody tonikowej.
- Zamieszaj wszystko bardzo powoli, a na koniec wrzuć kilka listków świeżej bazylii.
To połączenie jest zaskakująco ziołowe i idealne na przełamanie słodyczy likieru. A Wy, wolicie klasykę serwowaną w kieliszku, czy skusicie się na wersję w puszce, kiedy tylko pojawi się w najbliższym sklepie?