Większość z nas czyści łazienkę niemal automatycznie: szorujemy wnętrze muszli, przecieramy deskę i myjemy podłogę wokół. Wydaje się, że lśni, ale wystarczy uklęknąć i przyjrzeć się bliżej jednemu konkretnemu miejscu, o którym prawie każdy zapomina. To właśnie tam gromadzi się najgorszy brud, który odpowiada za nieprzyjemny zapach w całym pomieszczeniu.
Miejsce, którego nie chcemy widzieć
Mowa o podstawie toalety, a konkretnie o szczelinie, w której ceramika styka się z podłogą. Często znajdują się tam śruby mocujące, osłonięte plastikowymi nasadkami. To prawdziwe „centrum dowodzenia” dla bakterii, wilgoci i kurzu. W mojej praktyce zauważyłem, że nawet w najczystszych domach to miejsce bywa pomijane, bo po prostu nie rzuca się w oczy podczas stania.
Nagromadzona tam wilgoć po kąpieli w połączeniu z kurzem tworzy lepką warstwę, którą trudno usunąć zwykłym mopem. Jeśli czujesz w łazience stęchliznę mimo sprzątania, winowajca prawdopodobnie ukrywa się właśnie tutaj.

Jak skutecznie doczyścić „strefę zero”?
Zamiast kupować drogie detergenty z supermarketów w Warszawie czy Krakowie, lepiej sięgnąć po sprawdzone metody, które są bezpieczniejsze dla domowników:
- Pasta z sody i octu: Nałóż ją na łączenie toalety z podłogą i zostaw na 10 minut. Reakcja chemiczna dosłownie „wypchnie” brud ze szczelin.
- Stara szczoteczka do zębów: To jedyne narzędzie, które dotrze pod krawędź ceramicznej stopy.
- Triki z alkoholem: Po umyciu warto przetrzeć to miejsce alkoholem izopropylowym. Dlaczego? Alkohol odparowuje błyskawicznie, zapobiegając rozwojowi pleśni w zakamarkach.
Problem wilgoci w polskich łazienkach
Wiele mieszkań w bloku ma łazienki bez okien. To sprawia, że wentylacja jest utrudniona, a podstawa toalety niemal zawsze pozostaje lekko wilgotna. Ale jest na to łatwy sposób. Do mycia podłogi w łazience zacznij dodawać alkohol czyszczący w proporcji 1:1 z wodą. Zapomnisz o zapachu stęchlizny, a podłoga wyschnie w kilkanaście sekund, nie dając szans bakteriom.
A Ty, jak często zaglądasz z gąbką pod sam dół toalety? A może masz swój własny patent na lśniącą łazienkę bez wysiłku?