Większość z nas popełnia ten sam błąd: gdy tylko termometr w Warszawie czy we Wrocławiu pokaże 25 stopni, chwytamy za pilot i od razu ustawiamy 18 stopni. To najprostsza droga do letniej infekcji i astronomicznych rachunków za prąd. Zaniedbanie jednej, 5-minutowej czynności może sprawić, że zamiast chłodu, zafundujesz sobie w domu wylęgarnię bakterii.

Twoje urządzenie "pamięta" poprzedni sezon

Przez kilka miesięcy bezczynności wnętrze klimatyzatora stało się cichym domem dla kurzu i wilgoci. W mojej praktyce często widzę, jak użytkownicy ignorują ten fakt, a potem dziwią się, że w salonie czuć zapach starych skarpet. To nie jest po prostu "zapach urządzenia" – to sygnał, że oddychasz pleśnią.

  • Kurz w filtrach: Blokuje przepływ powietrza, zmuszając sprężarkę do morderczej pracy.
  • Grzyby i drobnoustroje: Mogą powodować pieczenie oczu i duszności już po godzinie siedzenia w klimatyzowanym pokoju.
  • Wyższe rachunki: Brudna klimatyzacja pobiera nawet o 30% więcej energii, by osiągnąć tę samą temperaturę.

Zasada 5 minut: Jak przygotować sprzęt bez wzywania fachowca?

Zanim naciśniesz "Start", otwórz przedni panel jednostki wewnętrznej. Zazwyczaj wystarczy lekkie podważenie z boków. Wyjmij siateczkowe filtry i po prostu opłucz je pod bieżącą wodą. Jeśli są mocno zatłuszczone (szczególnie w kuchniach połączonych z salonem), użyj odrobiny mydła. Pamiętaj: filtr musi być całkowicie suchy, zanim trafi z powrotem na miejsce.

Dlaczego warto włożyć filtr od klimatyzacji pod kran przed pierwszym upałem - image 1

Ale to nie wszystko. W polskich warunkach jednostki zewnętrzne na elewacjach po zimie są często oblepione pyłem z kominów lub resztkami liści. Warto przetrzeć je szczotką lub delikatnym strumieniem wody. Czysty wymiennik ciepła to serce wydajnego systemu.

Sprytny trik na pierwszy rozruch

Kiedy już wszystko wyczyścisz, nie ustawiaj od razu trybu "Turbo". Zacznij od 24–26 stopni. Dzięki temu system smarowania sprężarki rozgrzeje się płynnie, a Ty unikniesz szoku termicznego. Nawiasem mówiąc, jeśli masz model inwerterowy, lepiej pozwolić mu pracować dłużej na niskich obrotach, niż co chwilę go wyłączać – to generuje największe oszczędności.

Kiedy sama woda to za mało?

Jeśli po umyciu filtrów i włączeniu urządzenia nadal czujesz wilgoć, sprawa jest poważniejsza. Oznacza to, że pleśń zadomowiła się na parowniku. W takim przypadku domowe sposoby nie pomogą i niezbędna będzie profesjonalna pianka do dezynfekcji lub wizyta serwisu, który odgrzybi układ chemicznie. Lepiej wydać kilkadziesiąt złotych teraz, niż zmagać się z nawracającym kaszlem przez całe wakacje.

A jak Wy przygotowujecie swoje domy na nadchodzące upały? Macie już sprawdzone metody na czyste powietrze, czy zostawiacie to serwisantom na ostatnią chwilę?