Planowanie wakacji w Portugalii zazwyczaj kończy się na Lizbonie lub Algarve, ale prawdziwe smaki kryją się tam, gdzie turyści rzadko zaglądają. Już w najbliższy piątek rusza wydarzenie, które sami Portugalczycy określają mianem "interesu narodowego". Jeśli myślisz, że znasz portugalską kuchnię, bo jadłeś bacalhau w centrum stolicy, przygotuj się na solidne zaskoczenie.

Sekret tkwi w tysiącu wolontariuszy

To nie jest kolejny komercyjny festiwal z drogim jedzeniem. W Rio Maior za garnkami staje ponad 1000 ochotników z lokalnych stowarzyszeń. To ludzie, którzy gotują według receptur swoich babć, nie dla zysku, ale by ratować budżety swoich małych społeczności. Autentyczność, której nie kupisz w żadnej restauracji z gwiazdką Michelin, jest tu podawana na glinianych talerzach w rustykalnych wnętrzach.

Co czeka na miejscu?

Dlaczego warto przejechać setki kilometrów dla jednego talerza w Rio Maior - image 1

  • 17 pełnowymiarowych restauracji (tasquinhas) prowadzonych przez lokalne wioski.
  • 3 punkty z unikalnymi przekąskami (petiscos), których nie znajdziesz w karcie dań Google Maps.
  • Ponad 120 stoisk z winem, rzemieślniczymi słodyczami i regionalnymi produktami.

Jak uniknąć tłumów i zjeść jak lokals

Z mojego doświadczenia wynika, że najlepszym momentem na wizytę są dni od poniedziałku do czwartku. Dlaczego? Wstęp jest wtedy całkowicie bezpłatny, a kolejki do najlepszych stoisk znikają. W weekendy cena biletu to symboliczne 1,50 euro, ale tłumy potrafią przytłoczyć – ostatnie edycje przyciągnęły ponad 100 tysięcy osób.

Warto zwrócić uwagę na nowość w tym roku: wystawę historycznych plakatów. To jak podróż w czasie przez 40 lat tradycji regionu Santarém. Pomiędzy stolikami krążą "bandinhas", czyli lokalne orkiestry, które dbają o to, byś nie zapomniał, że jesteś na prawdziwej portugalskiej biesiadzie, a nie w sterylnym food courcie.

Mój sprawdzony trik na Tasquinhas

Nie zamawiaj wszystkiego w jednym miejscu. Portugalczycy celebrują jedzenie godzinami. Zacznij od lokalnego wina i serów na stoiskach wystawienniczych, a dopiero potem wybierz jedną z 17 tasquinhas na danie główne. Jeśli jedziesz z rodziną, pytaj o bilet rodzinny za 3 euro – to oszczędność, którą lepiej wydać na dodatkową porcję tradycyjnych słodkości.

A Ty, co cenisz bardziej: luksusowe restauracje czy gwarne festyny z duszą? Daj znać w komentarzach, czy odważyłbyś się spróbować kuchni serwowanej przez całą wioskę!