Większość z nas popełnia ten sam błąd: gdy nachodzi nas ochota na coś chrupiącego wieczorem, sięgamy po ciężkie placki ziemniaczane smażone na głębokim tłuszczu. Efekt? Uczucie ciężkości i wyrzuty sumienia tuż przed snem. Okazuje się jednak, że wystarczy zmienić jeden główny składnik i sposób obróbki, by stworzyć kolację, która smakuje jak Cheat Day, a ma ułamek kalorii.

Zapomnij o tradycyjnych plackach ziemniaczanych

W mojej kuchni długo szukałam alternatywy dla klasycznych "placiszków", które nie ociekałyby olejem. Kluczem okazała się marchew, ale nie w surówce, lecz upieczona w wysokiej temperaturze. Jeśli kojarzycie marchwiowe dania z mdłym smakiem z dzieciństwa, ten przepis całkowicie zmieni Wasze podejście.

  • Lekkość: Pieczenie zamiast smażenia to o 70% mniej tłuszczu.
  • Szybkość: Przygotowanie bazy zajmuje mniej czasu niż obranie kilograma ziemniaków.
  • Dostępność: Wszystkie składniki masz już prawdopodobnie w swojej kuchni (lub w najbliższym polskim dyskoncie).

Sekret tkwi w przyprawach, a nie w mące

Wielu kucharzy-amatorów zagęszcza masę nadmiarem mąki, przez co placki stają się gumowate. W tej wersji stawiamy na wyrazistość. Dodatek kminu rzymskiego (kuminu) oraz świeżego czosnku sprawia, że marchew traci swoją deserową słodycz na rzecz wytrawnego, lekko orientalnego charakteru. To właśnie kumin jest tym "sekretnym składnikiem", o który będą pytać Twoi domownicy.

Dlaczego warto dodać łyżkę kminu rzymskiego do tartej marchwi - image 1

By uzyskać idealną chrupkość w polskim piekarniku, polecam ustawić funkcję termoobiegu na ostatnie 5 minut pieczenia. Dzięki temu brzegi będą złociste, a środek pozostanie delikatny.

Składniki (na 2 porcje):

  • 250 g świeżej marchwi (ok. 2-3 sztuki)
  • 1 małe jajko
  • 4 łyżki mąki (może być pszenna lub pełnoziarnista dla lepszego indeksu glikemicznego)
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
  • Sól i pieprz do smaku

Jak to zrobić krok po kroku?

Zacznij od nagrzania piekarnika do 200°C. To ważne – blacha musi być gorąca od samego początku. Marchew i czosnek zetrzyj na drobnych oczkach. Wymieszaj wszystko w misce. Jeżeli masa wydaje się zbyt rzadka (marchew bywa soczysta), dodaj odrobinę więcej mąki, ale nie przesadzaj.

Na blachę wyłożoną papierem nakładaj porcje wielkości jednej czubatej łyżki i delikatnie je spłaszcz. Piecz 10 minut, obróć na drugą stronę i dopiekaj przez kolejne 10-12 minut. Podawaj z kleksem jogurtu naturalnego lub lekką sałatką.

A Wy co najchętniej dodajecie do warzywnych placiszków, żeby nie były nudne? Czekam na Wasze sprawdzone patenty w komentarzach!