Większość z nas kojarzy ten deser z czasów dzieciństwa jako prostą mieszankę herbatników i kakao. Jednak włoskie i portugalskie gospodynie mają jeden trik, który kompletnie zmienia zasady gry i sprawia, że deser znika z talerza w kilka minut. Jeśli szukasz sposobu na idealną przekąskę do kawy, która nie jest mdła, ten przepis odmieni Twoje podwieczorki.
Sekret tkwi w karmelizacji, a nie w samym cukrze
Wiele osób popełnia ten sam błąd: po prostu miesza pokruszone ciastka z masą czekoladową. W efekcie otrzymujemy coś smacznego, ale mało wyrazistego. Kluczem do sukcesu jest wcześniejsze podprażenie orzechów z cukrem, co nadaje deserowi głęboki, niemal dymny aromat, którego nie da się zastąpić żadnym aromatem z butelki.
Co przygotować? (Składniki na jeden rulon)
- 100 g herbatników (najlepiej typu Maria lub klasyczne polskie Bebe)
- 100 g uprażonych i zmielonych orzechów laskowych
- 3 łyżki cukru trzcinowego (do karmelizacji)
- 1 łyżeczka płatków soli morskiej (flor de sal) — to najważniejszy element!
- 50 g kakao oraz 50 g czekolady w proszku
- 100 g masła (musi być prawdziwe, min. 82% tłuszczu)
- 100 g cukru i 1 roztrzepane jajko
Jak uzyskać idealną teksturę?
Zamiast wrzucać wszystko do jednej miski, spróbuj metody warstwowej. Najpierw skarmelizuj orzechy z cukrem trzcinowym na patelni, a gdy zaczną pachnieć obłędnie, dodaj pokruszone herbatniki i szczyptę soli. Sól nie sprawi, że deser będzie słony — ona po prostu "wyciągnie" głębię z kakao i przełamie słodycz masła.
Kiedy masa orzechowo-ciastkowa ostygnie, połącz ją z bazą czekoladową (masło, cukier, jajko, kakao). Całość zawiń ciasno w folię aluminiową, formując kształt salami, i włóż do lodówki na minimum 2 godziny. Wskazówka: Najlepiej smakuje następnego dnia, gdy smaki całkowicie się przegryzą.
Dlaczego polscy smakosze pokochają ten wariant?
W naszych sklepach bez problemu znajdziesz dobrej jakości masło i tradycyjne herbatniki, ale to dodatek orzechów laskowych sprawia, że deser przypomina luksusowe praliny, a nie tanią przekąskę. To idealne rozwiązanie, gdy wpadają niezapowiedziani goście, a Ty masz w szafce tylko podstawowe produkty.
A Wy jak wspominacie blok czekoladowy z dzieciństwa? Czy dodawaliście do niego kiedyś coś nietypowego, jak suszona żurawina czy właśnie orzechy?