Większość z nas kojarzy bataty wyłącznie z obiadem lub fit frytkami z piekarnika. Tymczasem ten niepozorny składnik potrafi całkowicie odmienić strukturę domowych wypieków, nadając im wilgotność, której nie uzyskasz samą mąką czy masłem. Jeśli Twoje ciasta często wychodzą zbyt suche, ta metoda z użyciem pieczonego warzywa jest rozwiązaniem, którego szukasz.

Sekret tkwi w strukturze, a nie w smaku

Wielu moich znajomych obawiało się, że ciasto będzie smakować jak „warzywna zapiekanka”. Nic bardziej mylnego. Skrobia zawarta w słodkich ziemniakach działa jak naturalny stabilizator, sprawiając, że biszkopt staje się gęsty, ale jednocześnie niezwykle miękki. W połączeniu z korzennymi przyprawami, które bez problemu znajdziesz w każdym polskim sklepie, takimi jak cynamon i gałka muszkatołowa, otrzymujemy deser, który bije na głowę tradycyjne murzynki.

Ale to nie wszystko. Najlepsze dzieje się na wierzchu. Zamiast nudnego lukru, stosujemy tutaj merengue, czyli bezę, którą zapiekamy razem z ciastem. Tworzy ona chrupiącą, lśniącą skorupkę, która kontrastuje z miękkim wnętrzem.

Dlaczego warto dodać purée ze słodkich ziemniaków do ciasta biszkoptowego - image 1

Co przygotować na blacie?

  • 265g ugotowanych batatów (muszą być całkowicie zimne i starannie rozgniecione);
  • 3 duże jajka (najlepiej klasy L lub XL);
  • 180ml oleju roślinnego;
  • Przyprawy: 2 łyżeczki cynamonu i 1 łyżeczka gałki muszkatołowej;
  • Składniki na bezę: 3 białka i 135g cukru.

Jak uzyskać efekt marmurkowy?

Większość osób popełnia błąd, nakładając bezę po prostu na wierzch. W tym przepisie robimy inaczej. Po wlaniu ciasta do formy (standardowa tortownica 20-22 cm), wykładamy na nie ubitą na ciepło masę białkową. Następnie bierzemy zwykły nóż kuchenny i wykonujemy kilka esowatych ruchów, mieszając bezę z masą batatową.

Dzięki temu podczas pieczenia, które trwa około 90 minut w temperaturze 160°C, powstaje piękny, mozaikowy wzór, a cukier w bezie delikatnie się karmelizuje. Ważna uwaga: po wyjęciu z pieca daj mu odpocząć przez 20 minut. Beza musi „osiąść”, by stała się idealnie chrupiąca.

A Wy próbowaliście kiedyś dodawać warzywa do deserów, czy uważacie, że miejsce marchewki i ziemniaków jest wyłącznie w zupie?