Wielu z nas kojarzy markę Gant głównie z klasycznymi koszulami, ale w tym sezonie marka zrobiła coś, co kompletnie zmienia zasady gry w letniej garderobie. Przetestowałem najnowszą kolekcję sandałów i muszę przyznać, że rzadko trafia się na połączenie tak wysokiej jakości z miejską wygodą, która nie wygląda jak obuwie typowo sportowe.
Jeśli czujesz, że twoje obecne letnie buty albo zawodzą po godzinie chodzenia, albo kompletnie nie pasują do biurowego dress code'u, ten wybór może być rozwiązaniem, którego szukałeś. Przyjrzyjmy się, co sprawia, że te modele znikają ze sklepów tak szybko.
Inspiracja ukryta w detalach
Projektanci Gant tym razem postawili na klimat wybrzeży i letnich wypadów za miasto. Zamiast przekombinowanych fasonów, postawiono na lekkość, która nie traci na elegancji. W praktyce oznacza to obuwie, które dobrze prezentuje się zarówno w drodze na ważne spotkanie, jak i podczas wieczornego wyjścia na kolację.
Co mnie najbardziej zaskoczyło w tej kolekcji?

- Dobór materiałów: Od miękkiej skóry premium po nowoczesne tkaniny syntetyczne, które nie obcierają stóp.
- Uniwersalność: Podeszwy zostały zaprojektowane tak, aby zapewniać stabilność na miejskim bruku, co jest rzadkością w letnim obuwiom.
- Skończona elegancja: Brak tu zbędnych zdobień – prostota formy broni się sama.
Dwa modele, które warto znać
Jeśli zastanawiasz się, od czego zacząć, zwróć uwagę na dwie propozycje, które dominują w tegorocznej ofercie:
Model Talzy to ukłon w stronę miłośników subtelnych pasków i zamszu. Dzięki regulacji, but idealnie dopasowuje się do stopy, co sprawia, że nawet po ośmiu godzinach nie czuć ciężaru na nogach. Z kolei Tillbye, ze swoją smukłą linią, to mój osobisty faworyt do stylizacji typu smart casual w centrum Warszawy czy Krakowa.
Jak wybrać model dla siebie?
Moja rada: przestań wybierać między estetyką a zdrowiem własnych nóg. Zamiast kupować kolejną parę butów, w której wytrzymasz tylko do wyjścia z auta, zainwestuj w konstrukcję, która wspiera łuk stopy. Kluczem jest biqueira afilada – to ona nadaje butom ten profesjonalny, "miejski" charakter, nie ograniczając przy tym swobody ruchów.
A ty na co stawiasz latem: całkowity luz i płaskie podeszwy, czy jednak nie wyobrażasz sobie wyjścia bez odrobiny elegancji na obcasie?