Zacząłeś ćwiczyć, żeby czuć się lepiej, ale zamiast przypływu energii, czujesz rwanie w kostkach i ból w dole pleców? To sygnał ostrzegawczy. Często w dobrej wierze robimy rzeczy, które zamiast wzmacniać, dosłownie "ścierają" nasz układ ruchu.
W swojej pracy widziałem dziesiątki osób, które po miesiącu intensywnych treningów lądowały u fizjoterapeuty. Problem w tym, że kościec nie regeneruje się tak szybko jak mięśnie. Jeśli popełniasz jeden z poniższych błędów, Twoje ciało wystawi Ci rachunek szybciej, niż myślisz.
1. Pułapka twardego podłoża
Wielu z nas wybiera najprostszą drogę: wychodzi z domu i biegnie po chodniku. To najkrótsza trasa do zapalenia ścięgna Achillesa. Beton nie wybacza – każda sekunda kontaktu stopy z twardym podłożem to wstrząs, który idzie prosto w Twoje kolana i kręgosłup lędźwiowy.
- Zmień nawierzchnię: Wybieraj ścieżki w parkach lub leśne trakty. Miękka ziemia to naturalny amortyzator.
- Domowe rozwiązanie: Jeśli ćwiczysz w domu przed telewizorem, nigdy nie rób pajacyków na panelach. Rozłóż matę do jogi lub gruby dywan.
2. Codzienne katowanie tych samych mięśni
Chcesz mieć płaski brzuch lub silne ramiona, więc trenujesz je codziennie? To błąd, przez który Twoje postępy stoją w miejscu. Podczas treningu w tkankach powstają mikrourazy. Mięśnie rosną wtedy, gdy odpoczywasz, a nie wtedy, gdy wylewasz siódme poty.

Bywa, że brak regeneracji prowadzi do tzw. złamań zmęczeniowych. Kość, poddawana ciągłym obciążeniom bez czasu na odbudowę, po prostu "pęka" pod wpływem zwykłego ruchu. Pamiętaj o zasadzie rotacji: jeśli dziś robisz nogi, jutro daj im wolne i skup się na górnych partiach ciała.
3. Syndrom "wszystko albo nic", czyli bootcampowy szok
Dłuższa przerwa od sportu? Próba nadrobienia roku bezczynności w jeden tydzień to prosty przepis na zerwanie ścięgna. Popularne treningi typu bootcamp są świetne, ale wymagają bazy kondycyjnej. Jeśli Twoje ciało zapomniało, co to wysiłek, nagły skok intensywności sprawi, że organizm "odłączy zasilanie" w najmniej odpowiednim momencie.
W Polsce mamy tendencję do zrywów – np. "forma na lato" zaczynana w maju. Tymczasem stawy potrzebują tygodni, by przyzwyczaić się do nowych obciążeń.
4. Ignorowanie "aktywnej regeneracji"
Wiele osób myśli, że odpoczynek to leżenie na kanapie. Nic bardziej mylnego. Twoje kości i stawy kochają ruch, ale ten o niskiej intensywności. W dni nietreningowe wybierz się na krótki spacer lub wykonaj kilka ćwiczeń rozciągających.
Mój sprawdzony trik: Raz w tygodniu zamień hantle na basen. Woda odciąża stawy, a opór, jaki stawia, pozwala wzmacniać gęstość kości bez ryzyka kontuzji mechanicznej.