Jeśli pamiętasz czasy, gdy Paris Hilton nie rozstawała się z błyszczykiem, a usta miały wyglądać jak tafla wody, to mam dla Ciebie mały powrót do przeszłości. KIKO Milano postanowiło odświeżyć swoją kultową serię, wypuszczając limitowaną edycję 3D Hydra Xtreme.
Kiedy po raz pierwszy nałożyłam go na usta, poczułam coś, co początkowo mnie zaskoczyło: delikatne pieczenie. Szybko jednak zrozumiałam, że to właśnie ten sekretny składnik sprawia, że usta nabierają objętości bez wizyty w gabinecie medycyny estetycznej.
Co kryje ten produkt?
Marka postawiła na konkretne rozwiązanie. W składzie znajdziemy kompleks 3D plump lip (8,5%) oraz kwas hialuronowy w formie sfer, które wygładzają strukturę warg. Ale to nie wszystko.

- Efekt pieprzu: Zawartość papryki cayenne odpowiada za to charakterystyczne mrowienie, które stymuluje krążenie.
- Długotrwały blask: W przeciwieństwie do zwykłych błyszczyków, ten trzyma się na ustach wyjątkowo długo.
- Zero lepkiej warstwy: Formuła jest zaskakująco komfortowa, nawet jeśli mamy wietrzną pogodę w Warszawie.
Jak wybrać swój odcień?
Ta edycja to ukłon w stronę lat 2000. Jeśli stawiasz na wyrazisty look, odcienie 11 (czerwony) oraz 10 (róż) będą strzałem w dziesiątkę. Jeśli wolisz naturalny efekt „clean girl”, wybierz odcień 09 (brąz) lub transparentny 07, który świetnie wygląda nałożony na ulubioną konturówkę.
Pamiętaj: jeśli nigdy nie używałaś produktów typu plump, początkowe mrowienie może wydawać się dziwne. To zupełnie normalna reakcja substancji aktywnych, która mija po kilku minutach. Cena 15,99€ za produkt tej jakości to uczciwy układ, biorąc pod uwagę, jak wydajne są kosmetyki tej marki.
Masz już swój ulubiony błyszczyk, czy wolisz jednak matowe pomadki, które nie wymagają ciągłych poprawek przed lustrem?