Został Ci kurczak z niedzielnego obiadu i zastanawiasz się, jak go "odświeżyć", żeby nie smakował jak odgrzewana nuda? Większość z nas popełnia ten sam błąd: wrzucamy mięso na patelnię, przez co staje się suche i włókniste. Tymczasem wystarczy jeden składnik z lodówki, by zmienić resztki w danie godne restauracji.
Zapomnij o suchej piersi z kurczaka
W mojej kuchni nic się nie marnuje, ale długo szukałem sposobu na to, by "odzyskiwane" mięso odzyskało soczystość. Sekret tkwi w połączeniu tradycyjnej meksykańskiej enchilady z włoskim sznytem. Kluczem nie jest samo podgrzanie, ale stworzenie kremowej bazy, która przeniknie do środka każdej porcji.
To rozwiązanie, które pokochały nawet najbardziej wybredne dzieci. Jeśli masz w domu małych niejadków, ten trik z tortillą zadziała jak magnes.
Co przygotować, by uzyskać ten efekt?
- Serek kremowy (typu Philadelphia) lub mascarpone – to on odpowiada za aksamitną teksturę.
- Resztki pieczonego lub gotowanego kurczaka (około 5 szklanek).
- Tortille pszenne (najlepiej te mniejsze).
- Kminek mielony i cebula w proszku dla głębi smaku.
- Mieszanka śmietanki, mleka i sosu pomidorowego do zapiekania.
- Solidna porcja startego cheddara lub mozzarelli.

Instrukcja: Jak uratować obiad w 30 minut
Cała magia dzieje się w misce, zanim mięso trafi do piekarnika. Nie wrzucaj kurczaka saute – to najprostsza droga do kulinarnej porażki. Zrób to w ten sposób:
Najpierw ubij serek kremowy z odrobiną wody i przyprawami, aż powstanie gładka masa. Dopiero wtedy dodaj posiekanego kurczaka. Każdy kawałek mięsa musi być otulony kremem. Następnie nałóż porcję na środek tortilli, zwiń ciasno i ułóż w naczyniu żaroodpornym łączeniem do dołu.
Ale uwaga, tu pojawia się najważniejszy moment. Nie piecz ich "na sucho". Przygotuj sos na bazie śmietanki i pomidorów, wylej go na tortille po 10 minutach pieczenia, a na ostatnie 5 minut posyp wszystko grubą warstwą sera. Efekt? Mięso w środku jest niemal płynne, a wierzch idealnie zapieczony.
Być może masz w lodówce bakłażana zamiast mięsa? Ten patent działa identycznie z pieczonymi warzywami. Sos i serek wykonają tę samą robotę, tworząc genialne wegetariańskie cannelloni.
A Wy jak radzicie sobie z resztkami po obiedzie? Macie swój sprawdzony sposób, żeby mięso nie było suche jak wiór, czy ląduje ono zazwyczaj w zwykłej sałatce?