Jeśli w tym tygodniu planujesz kolację w Lizbonie, być może poczujesz się w Bairro do Avillez nieco zdezorientowany. To nie błąd systemu, a zaplanowane przez szefa kuchni Hugo Candeiasa małe „zamieszanie”, które zmienia zasady gry w lokalnym menu.
Zamiast klasycznej karty, którą dobrze znają stali bywalcy, przez kilka najbliższych dni kuchnia serwuje całkowicie nowe, autorskie podejście do portugalskiej tradycji. To jeden z tych momentów, w których warto spróbować czegoś, co za chwilę zniknie z karty tak szybko, jak się pojawiło.
Nowoczesność podana w tradycyjny sposób
Hugo Candeias, który szlifował swój fach u słynnego Alberta Adrià, nie przyszedł tutaj bawić się w półśrodki. Jego specjalny pop-up to nie tylko kolejna kolacja – to lekcja tego, jak można twórczo odświeżyć lokalne produkty.
Co koniecznie trzeba sprawdzić w menu?
- Atum em escabeche: tuńczyk w marynacie z koprem morskim i pomarańczą.
- Patanisca com gamba crua: klasyczna przekąska w zupełnie nowej, surowej odsłonie.
- Empadão de rabo de boi: klasyka, która tym razem nabiera zupełnie innej głębi smaku.
- Tarte de queijo: deser, dla którego warto zarezerwować miejsce w żołądku.

Dlaczego ta współpraca zmienia rynek
To wydarzenie to tylko przystawka przed czymś większym. Ogłoszono właśnie oficjalne partnerstwo między Hugo Candeiasem a Cookbook – projektem José Avilleza. Avillez, który jak mało kto zna się na lizbońskim rynku gastronomicznym, postawił na Candeiasa, widząc w nim świeżą krew, jakiej brakowało w stolicy.
Z punktu widzenia gościa oznacza to jedno: wkrótce w Portugalii zobaczymy projekty, które będą łączyć operacyjną perfekcję Avilleza z nieokiełznaną kreatywnością Candeiasa.
Jak nie przegapić okazji?
Pop-up w Taberna do Bairro do Avillez dostępny jest tylko do piątku, 5 czerwca. Jeśli planujesz wypad do centrum Lizbony przy Rua Nova da Trindade, nie licz na to, że stolik znajdzie się „od ręki”.
Moja rada: Zarezerwuj miejsce telefonicznie (+351 215 830 290) jeszcze dzisiaj. Weekend w Lizbonie to czas, w którym najlepsze miejsca znikają błyskawicznie, a ten pop-up przyciągnął prawdziwych smakoszy.
Czy mieliście już okazję próbować autorskich potraw Hugo Candeiasa, czy wolicie trzymać się sprawdzonych, klasycznych dań w swoich ulubionych restauracjach? Dajcie znać w komentarzach!