Założę się, że od dziecka uczono Cię, że śnieg jest biały jak kartka papieru. Sam tak myślałem, dopóki nie zacząłem zgłębiać fizyki światła podczas mroźnych spacerów w Tatrach. Okazuje się, że natura spłatała nam spektakularnego figla, który całkowicie zmienia postrzeganie zimowego krajobrazu.
Prawda jest bardziej zaskakująca: śnieg, w swojej najczystszej postaci, jest całkowicie przezroczysty. To, co widzimy na podwórku czy na stokach w Zieleńcu, to jedynie sprytna iluzja optyczna stworzona przez matkę naturę.
Ekspert wyjaśnia: Śnieg to nie farba, to lustra
Meteorolog Matt Sitkowski rzuca nowe światło na to zjawisko. Śnieg powstaje w chmurach, gdy para wodna zamarza i krystalizuje się w lód. Kiedy temperatura spada poniżej zera, te małe drobinki lodu łączą się, tworząc płatki. Pojedynczy płatek śniegu jest w rzeczywistości półprzezroczysty – niemal jak kawałek szyby.
Dlaczego więc nasze oczy widzą biel?
- Efekt rozproszenia: Gdy światło uderza w setki drobnych, skomplikowanych kryształków lodu, ulega ono załamaniu i odbiciu.
- Suma kolorów: Śnieg odbija całe widmo światła widzialnego. Kiedy wszystkie barwy mieszają się i wracają do naszych oczu, mózg interpretuje to jako czystą biel.
- Różnica między lodem a śniegiem: W kostce lodu światło często przechodzi na wylot. W śniegu mamy do czynienia z "efektem lustra" – światło odbija się od niezliczonych nieregularnych krawędzi kryształków.
Kiedy śnieg zmienia barwy? To nie tylko złudzenie
W pewnych warunkach "biały" puch może nas zaskoczyć zupełnie inną kolorystyką. Nie chodzi tu tylko o zachodzące słońce, które barwi zaspy na różowo.

W mojej praktyce obserwatora pogody zauważyłem, że śnieg może być: Różowy lub zielony – zazwyczaj za sprawą specyficznych gatunków alg, które potrafią przeżyć w ekstremalnym mrozie. Brązowy, pomarańczowy lub czarny – to efekt zanieczyszczeń, pyłu, piasku z Sahary (który czasem dociera nad Polskę!) lub sadzy z domowych pieców.
Eksperyment, który możesz zrobić w domu
Chcesz zobaczyć, jak światło oszukuje Twoje zmysły? Wystarczy mocno potrzeć oczy (czego oczywiście nie zalecam robić zbyt często!). Zjawisko to nazywa się fosfenem. Nacisk na gałkę oczną stymuluje komórki siatkówki, oszukując mózg, który myśli, że odbiera światło z zewnątrz. To dlatego widzisz geometryczne wzory i "gwiazdy", mimo że masz zamknięte powieki.
Byłoby miło, gdyby świat był tak prosty, jak w kolorowankach, ale fizyka pokazuje, że nawet najzwyklejszy spacer po śniegu to tak naprawdę podróż przez miliony małych pryzmatów i luster.
A Ty, czy zauważyłeś kiedyś, żeby śnieg w Twojej okolicy miał nietypowy odcień, na przykład przez pył lub światło? Daj znać w komentarzu!