Wielu właścicieli domów w Polsce, którzy zdecydowali się na nowoczesną pompę ciepła, przeżyło tej zimy lodowaty prysznic. Choć urządzenie działa bez zarzutu, nagle pojawia się problem, którego nikt nie przewidział: zamarzająca woda w rurach. Problem nie leży w samej pompie, ale w tym, co stało się z pomieszczeniem po starym piecu.

Sam zauważyłem ten trend podczas rozmów z instalatorami – stara kotłownia, która przez dekady była najcieplejszym punktem w domu, nagle staje się "lodówką". Jeśli nie zareagujesz w porę, pierwszy silny mróz może skończyć się kosztowną awarią wodomierza.

Znikające ciepło, o którym nikt nie mówi

Kiedy w Twojej kotłowni stał stary kocioł na ekogroszek, olej czy drewno, sytuacja była jasna. Urządzenie emitowało mnóstwo ciepła odpadowego, ogrzewając ściany i podłogę „przy okazji”. Co więcej, proces spalania wymagał stałego dopływu powietrza. Po montażu pompy ciepła te procesy ustają.

Ale pojawia się pułapka:

Dlaczego po montażu pompy ciepła warto zostawić termometr w starej kotłowni - image 1

  • Pompa ciepła prawie nie oddaje energii do otoczenia – całe ciepło trafia prosto do rur.
  • Stare kratki wentylacyjne, które kiedyś "karmiły" piec tlenem, teraz wpuszczają do środka mroźne powietrze bez żadnej bariery.
  • Techniczne pomieszczenia, często przylegające do nieogrzewanych garaży, błyskawicznie wychładzają się do temperatur bliskich zeru.

Pułapka „poziomu oczu”

W mojej praktyce często spotykam się z błędem poznawczym. Wchodzisz do kotłowni, czujesz, że jest rześko, ale termometr na ścianie pokazuje bezpieczne +10°C. Jednak przy samej posadzce, tam gdzie biegną rury i znajduje się wodomierz, temperatura może być już ujemna.

W polskich realiach, szczególnie na Podlasiu czy w rejonach podgórskich, betonowa płyta fundamentowa potrafi wychłodzić się ekstremalnie szybko. Przeciąg spod źle uszczelnionych drzwi do piwnicy dokańcza dzieła. Jeśli wodomierz zamarznie i pęknie, czeka Cię nie tylko brak wody, ale i skomplikowana procedura z lokalnymi wodociągami oraz spore wydatki.

Jak zabezpieczyć instalację przed mrozem?

Nie musisz od razu montować tam drogiego ogrzewania. Wystarczy kilka sprawdzonych kroków, które uchronią Cię przed wizytą hydraulika:

  • Zainstaluj prosty grzejnik elektryczny (tzw. konwektor) z funkcją ochrony przed zamarzaniem – włączy się tylko wtedy, gdy temperatura spadnie poniżej +5°C.
  • Skontroluj kratki wentylacyjne. Jeśli nie są już potrzebne do pracy kotła, warto zastąpić je regulowanymi przesłonami.
  • Zadbaj o izolację drzwi. Często to właśnie stare, nieszczelne drzwi techniczne są głównym winowajcą strat ciepła.
  • Pamiętaj o złotej zasadzie: w pomieszczeniu z licznikiem wody warto utrzymywać minimum +12°C.

Zanim nadejdzie kolejna fala mrozów, zrób prosty test: połóż termometr na podłodze w kotłowni na całą noc. Wynik może Cię mocno zaskoczyć. A jak sytuacja wygląda u Was? Czy po wymianie źródła ciepła zauważyliście, że w piwnicach zrobiło się znacznie chłodniej?