Kiedy myślę o portugalskich klasykach, w głowie od razu pojawia się zapach cynamonu i chrupiące ciasto francuskie. Wielu z nas traktuje pastéis de nata jako deser dostępny tylko w cukierniach, bo klasyczne pieczenie wymaga długiego rozgrzewania piekarnika i uwagi. A co, jeśli powiem Wam, że sekret idealnej chrupkości tkwi w urządzeniu, które prawdopodobnie stoi teraz na Waszym blacie?
Domowe pastéis de nata w kwadrans
Zamiast czekać, aż piekarnik osiągnie temperaturę, air fryer załatwia sprawę w kilka chwil. Największym błędem jest uważanie, że te ciasteczka muszą piec się godzinę. Wystarczy odpowiednie zarządzanie temperaturą, aby osiągnąć ten charakterystyczny, przypalony karmelowy wierzch.
Lista składników, które prawdopodobnie masz w kuchni:
- 1 opakowanie ciasta francuskiego
- 100 g cukru i 10 g mąki ziemniaczanej
- szczypta cynamonu oraz świeża skórka z cytryny
- 200 ml mleka
- 4 żółtka

Jak to zrobić krok po kroku?
Przygotowanie wymaga tylko chwili przygotowania bazy, a resztę pracy wykonuje obieg gorącego powietrza. Podziel ciasto francuskie na 9 części i dokładnie wylep nimi formy. Zanim zaczniesz wyklejanie, pamiętaj, by nie dociskać ciasta zbyt mocno – im więcej powietrza w warstwach, tym bardziej będą chrupiące.
Trik z temperaturą:
To tutaj dzieje się magia. Ustaw air fryer na 190ºC przez 15 minut. Ale uwaga – na ostatnie 5 minut zwiększ temperaturę do 220ºC. To właśnie ten moment odpowiada za idealne przyrumienienie, które znamy z lizbońskich kawiarni. Na sam koniec spryskaj je delikatnie zimną wodą – to sprawi, że ciasto stanie się niesamowicie krystaliczne.
Co zmienia dodatek wody?
Warto dodać, że spryskanie gotowych wypieków wodą to technika, którą często pomijają początkujący cukiernicy. Zmiana szoku termicznego powoduje, że pastéis de nata odzyskują swoją elastyczność i apetyczny wygląd, nie tracąc przy tym chrupkości.
Czy kiedykolwiek próbowaliście używać air fryera do wypieków, czy wciąż traktujecie go tylko jako urządzenie do frytek? Dajcie znać w komentarzach!