Większość z nas popełnia ten sam błąd: próbujemy odtworzyć smak słynnej nowojorskiej pizzy na zwykłej blaszce z supermarketu. Efekt? Miękkie ciasto i brak charakterystycznego „chrupania”. Tymczasem sekret tkwi w jednym ciężkim przedmiocie, który prawdopodobnie kurzy się w Twojej szafce kuchennej.

Kiedy po raz pierwszy spróbowałem nowojorskiego klasyka prosto z pieca w Brooklynie, zrozumiałem, że to nie jest zwykły fast food. To balans między elastycznym spodem a brzegami, które brzmią jak pękające szkło przy każdym kęsie. Największym zaskoczeniem jest jednak fakt, że w domowych warunkach najlepsze efekty daje... żeliwna patelnia.

Domowa pizza, która smakuje jak z Manhattanu

Zauważyłem, że kluczem do sukcesu jest odpowiednia kumulacja ciepła. Żeliwo imituje profesjonalny piec kamienny, co pozwala ciastu gwałtownie urosnąć w ciągu pierwszych kilku minut pieczenia.

Czego będziesz potrzebować:

  • Spora baza: 500g mąki pszennej (najlepiej typ 00, dostępna w Biedronce czy Lidlu).
  • Aktywator: 25g świeżych drożdży, łyżka cukru i 300ml ciepłej wody.
  • Serce sosu: puszka pomidorów pelati, czosnek i suszone oregano.
  • Finał: 200g tartej mozzarelli, pikantne salami oraz opcjonalnie marynowany kalafior dla przełamania smaku.

Jak uzyskać ten idealny spód?

W mojej praktyce kluczowy jest etap odpoczynku. Po wymieszaniu składników i wyrobieniu elastycznej kuli, daj ciastu 30 minut spokoju. Ale tu pojawia się niuans: patelnię żeliwną należy szczodrze posmarować oliwą przed wyłożeniem ciasta.

Gdy masa znajdzie się na patelni, dociśnij ją do brzegów i... zostaw na kolejne 15 minut. To sprawia, że pizza staje się lekka i puszysta w środku, mimo ogromnej ilości dodatków.

Dlaczego nowojorscy kucharze używają patelni żeliwnej do pieczenia pizzy - image 1

Triki, o których wielu zapomina

Sos to nie jest zwykły ketchup. Podsmaż czosnek na oliwie, wrzuć rozgniecione pomidory i duś pod przykryciem przez 10 minut. Ten krótki czas wystarczy, by odparować nadmiar wody, która mogłaby rozmiękczyć spód.

Pamiętaj o temperaturze: Piekarnik musi być rozgrzany do maksimum (najlepiej 230-250°C). Pizza potrzebuje zaledwie 12-15 minut, aż ser zacznie apetycznie „bulgotać”, a brzegi złapią ciemnozłoty kolor.

Być może brzmi to skomplikowanie, ale po pierwszej próbie już nigdy nie zamówisz pizzy na dowóz. To zupełnie inna liga chrupkości, którą poczujesz w każdym kęsie.

A Ty jakiego dodatku nigdy nie położysz na swojej pizzy – czy ananas to wciąż temat tabu w Twojej kuchni?