Kultowa historia Mirandy Priestly wraca na ekrany i, co tu dużo mówić, nasze garderoby poczuły to szybciej niż redakcja „Runway”. Zamiast marzyć o niedostępnych ubraniach z wybiegów, Primark daje nam możliwość poczucia tego klimatu w codziennych stylizacjach.
Weszłam do jednego z warszawskich sklepów, sprawdzając, czy ta kolekcja to tylko tani chwyt marketingowy, czy coś, co naprawdę warto mieć w szafie. Zaskoczenie było spore.
Od biura po domowy relaks
Kolekcja nie ogranicza się do jednego stylu. Projektanci postawili na ciekawą mieszankę, która sprawdza się zarówno podczas wyjścia do pracy, jak i leniwej niedzieli.

- Eleganckie akcenty: Szpilki i okulary przeciwsłoneczne, które od razu narzucają styl „power dressing”.
- Kolor dominujący: Czerwień. To nie jest przypadek – to kolor pewności siebie, który w tym sezonie jest absolutnym fundamentem.
- Wygoda przede wszystkim: Zaskoczyły mnie zestawy piżam i bawełniane koszulki z grafikami nawiązującymi do klimatu filmu.
Najciekawszym dodatkiem okazały się torby typu tote bag z dowcipnymi hasłami. To drobny akcent, który potrafi odmienić nawet najbardziej nudny zestaw z jeansami w stylu retro.
Stwórz swój własny styl z diabelnie dobrą pomocą
Jeśli zastanawiasz się, jak przemycić ten filmowy vibe do swoich codziennych zestawów, mam jedną wskazówkę: nie bój się łączyć dodatków. W filmie diabeł tkwi w szczegółach, dlatego nawet zwykły biały T-shirt z markową torbą i wyrazistymi okularami wygląda lepiej niż zestaw wyciągnięty prosto z manekina.
Pamiętaj też, że moda to zabawa. Jeśli nie czujesz się najlepiej w czerwonych sukienkach, wybierz chociaż jeden element, który doda Twojej stylizacji charakteru – może to być apaszka lub wyrazisty pasek.
Planujecie już wycieczkę do sklepu, żeby sprawdzić te perełki na żywo, czy wolicie najpierw zobaczyć film i dopiero wtedy kompletować „filmową” szafę? Dajcie znać w komentarzach, co wpadło Wam w oko!