Większość z nas zaczyna dzień od szybkiej kawy na wynos w drodze do pracy w Warszawie czy Krakowie. Myślimy, że wybierając papierowy kubek, jesteśmy eko i dbamy o zdrowie. Nic bardziej mylnego – właśnie odkryto, że to, co uważaliśmy za papier, w rzeczywistości serwuje nam potężną dawkę mikroplastiku prosto do organizmu.

Sam przez lata korzystałem z tych kubków, nie zdając sobie sprawy, że wysoka temperatura napoju działa jak zapalnik. Najnowsze badania opublikowane w Journal of Hazardous Materials rzucają zupełnie nowe światło na nasze codzienne nawyki. Okazuje się, że problem nie leży w samym papierze, ale w tym, co kryje się w środku.

Ukryta pułapka: To nie jest tylko papier

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego papierowy kubek nie przecieka przez pół godziny? Odpowiedź jest prosta: jego wnętrze jest wyłożone cienką warstwą polietylenu (PE). To plastik, który pod wpływem wrzątku zaczyna się „pocić”.

Naukowcy sprawdzili, co dzieje się z takimi naczyniami w ekstremalnych warunkach. Oto brutalne fakty:

  • Wysoka temperatura gwałtownie przyspiesza uwalnianie drobinek plastiku.
  • Kubki wykonane w całości z polietylenu uwalniają ich najwięcej, nawet gdy napój jest zimny.
  • Chropowata struktura wewnętrzna to „fabryka” mikroplastiku, która zanieczyszcza naszą kawę w kilka minut.

Dlaczego nigdy nie powinieneś pić gorącej kawy z papierowego kubka - image 1

Jak sprawdzić, co pijesz? Prosty test darcia

W mojej praktyce zauważyłem, że wielu producentów stosuje sprytny marketing, ale istnieje prosty sposób, by sprawdzić swój kubek w lokalnej kawiarni. Wystarczy spróbować naderwać brzeg kubka. Jeśli zobaczysz cienką, błyszczącą folię oddzielającą się od papieru – masz do czynienia z plastikiem.

Ale to nie wszystko. Warto zwrócić uwagę na teksturę:

  • Gładka i woskowa: To niemal na pewno plastikowa powłoka.
  • Włóknista i matowa: Może to być bezpieczniejsza alternatywa na bazie minerałów.
  • Oznaczenie PLA: To bioplastik (z kukurydzy), który jest nieco lepszym wyborem, ale wciąż wymaga specjalnej utylizacji.

Mój trik na bezpieczną kawę

Zamiast ryzykować, zacząłem nosić własny kubek termiczny ze stali nierdzewnej lub szkła. Mało kto wie, że w wielu sieciówkach w Polsce (jak Starbucks czy Costa) dostaniesz za to zniżkę na kawę. Oszczędzasz zdrowie i pieniądze jednocześnie.

A jak to wygląda u Was? Czy po przeczytaniu tego newsa nadal będziecie brać kawę w „papierze”, czy czas zainwestować we własny kubek? Dajcie znać w komentarzach!