Jeśli kiedykolwiek próbowaliście zarezerwować stolik w lizbońskim Príncipe Real, wiecie, że A Cevicheria to miejsce, w którym na talerzu dzieje się magia. Przez lata ten lokal kojarzył się wyłącznie z peruwiańską surową rybą, ale szef kuchni Kiko Martins właśnie wprowadził zmiany, które całkowicie zmieniają zasady gry.
Podczas ostatniej wizyty zauważyłem, że to nie jest kolejna kosmetyczna aktualizacja menu. To deklaracja, która łączy latynoską technikę z tym, co najlepsze w wodach Atlantyku. Jeśli szukacie powodu, by wrócić do tego miejsca – oto on.
Nowa głębia smaku na talerzu
Szef Kiko nie boi się ryzyka. W najnowszej odsłonie karty znajdziecie podział na sekcje takie jak Picoteo, Crudos czy Plancha. Już na start warto zwrócić uwagę na konkretne nowości, które pokazują, że kuchnia morska to teraz główny filar restauracji:

- Krokiety z krewetek z Algarve: Połączenie chrupiącej tapioki z esencjonalnym bisque z krewetek, wasabi i kizami.
- Sashimi z przegrzebków: Delikatne mięso w towarzystwie puree z marchewki i świeżej bazylii.
- Dorsz z dojrzewania: Serwowany z polentą oraz wyrazistym kremem z czarnego czosnku i chili.
Dlaczego warto spróbować ośmiornicy z Santa Luzia
Największym zaskoczeniem jest jednak podejście do dań z grilla. Jeśli myśleliście, że w A Cevicheria zjecie tylko na zimno, ośmiornica z Santa Luzia wyprowadzi Was z błędu. To danie, w którym delikatne mięso grilowanego mięczaka spotyka się z dymnym sosem barbecue i lokalnymi warzywami. To idealny dowód na to, że technika może wydobyć z produktu zupełnie inne oblicze.
Dodatkowo, lombo z tuńczyka z Azorów to punkt obowiązkowy dla każdego, kto ceni autentyczny, morski charakter kuchni. To dania, które wymagają chwili uwagi – nie przelatujcie przez nie w pośpiechu.
Jak najlepiej zaplanować kolację?
Zamiast zamawiać jedno duże danie, przetestujcie model "od przekąski do dania głównego". Zacznijcie od crudo, aby pobudzić kubki smakowe, a dopiero później przejdźcie do intensywnych smaków z grilla. Dzięki różnorodności sekcji w menu, możecie stworzyć własną degustacyjną podróż.
Czy próbowaliście już kiedyś łączyć peruwiańskie smaki z tak mocnym akcentem atlantyckich owoców morza, czy wolicie trzymać się klasyki? Dajcie znać w komentarzach, które z nowych dań wydaje się Wam najbardziej kuszące!