Większość z nas popełnia ten sam błąd: pieczemy ciasto czekoladowe tak długo, aż patyczek będzie suchy. W rezultacie otrzymujemy poprawny, ale nieco nudny biszkopt. Tymczasem sekret najbardziej pożądanego deseru, który podbił media społecznościowe, tkwi w celowym "niedopieczeniu" środka.
W moich kuchennych testach sprawdzałem dziesiątki receptur, ale metoda Joany Barrios z 24Kitchen wyróżnia się czymś nietypowym. Zamiast precyzyjnych wag, używa ona "dwóch garści mąki". Ta odrobina szaleństwa w proporcjach sprawia, że deser balansuje na granicy ciasta i płynnego fondantu. Jeśli szukasz czegoś, co zrobisz w 20 minut, a smakuje jak z drogiej cukierni w Warszawie czy Krakowie, to jest właśnie to.
Triki, które zmieniają konsystencję
Zanim zaczniesz rozgrzewać piekarnik, musisz wiedzieć o dwóch rzeczach, które decydują o sukcesie:
- Kąpiel wodna: Nigdy nie roztapiaj czekolady bezpośrednio w rondelku. Delikatne ciepło pary wodnej sprawia, że tłuszcz z masła i kakao łączą się w idealną, lśniącą emulsję.
- Zasada 15 minut: To najważniejszy moment. Wierzch musi być ścięty, ale środek powinien lekko "drżeć" przy poruszaniu formą.
Lista składników (prawdopodobnie masz je już w kuchni)
Do przygotowania bazy potrzebujesz tylko 7 produktów, które znajdziesz w każdym lokalnym sklepie:

- 6 świeżych jajek (najlepiej rozmiar L);
- 200 g cukru;
- 150 g dobrego masła;
- Tabliczka gorzkiej czekolady (minimum 60% kakao);
- 2 solidne garście mąki pszennej (bez proszku do pieczenia!);
- Łyżeczka aromatu waniliowego i szczypta soli dla podbicia smaku.
Jak uzyskać efekt "wilgotnego środka"?
Zacznij od ubicia białek na sztywną pianę – to one nadadzą deserowi lekkości bez użycia chemicznych spulchniaczy. Żółtka utrzyj z cukrem na puszysty krem. Teraz najważniejszy krok: do masy jajecznej wlej rozpuszczoną z masłem czekoladę. Rób to powoli, by nie zważyć jajek.
Na koniec przesiej mąkę i dodaj szczyptę soli. Sól w tym przepisie nie jest dodatkiem, lecz wzmacniaczem, który sprawia, że czekolada smakuje bardziej "premium". Masę przelej do formy wyłożonej papierem do pieczenia (trik: zwilż papier wodą i go wygnieć, wtedy idealnie dopasuje się do brzegów).
Finałowy test cierpliwości
Piecz w 180 stopniach przez równe 15-20 minut. Nie daj się zwieść pokusie dłuższego pieczenia! Po wyjęciu ciasto musi odpocząć. Studzenie to część procesu – to wtedy struktura stabilizuje się, tworząc kremowe wnętrze, o które wszyscy będą pytać.
A Ty jak sprawdzasz, czy ciasto jest gotowe? Ufasz patyczkowi czy własnej intuicji podczas obserwacji przez szybkę piekarnika?