Każdy z nas to zna: chwila nieuwagi, lekka kolizja łokcia z krawędzią krzesła i nagle czujesz przeszywający prąd, który dociera aż do małego palca. To uderzenie nie przypomina zwykłego stłuczenia kolana czy piszczela. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego kość, którą uderzacie, wywołuje tak dziwną reakcję, skoro technicznie nie jest nawet złamana?
To wcale nie kość boli najbardziej
Wiele osób nazywa to miejsce „kostką śmieszką” (z ang. funny bone), ale prawda jest taka, że to, co czujesz, nie ma nic wspólnego z poczuciem humoru ani samą strukturą kostną. W praktyce neurologicznej sprawa jest jasna: uderzasz bezpośrednio w nerw łokciowy.
W większości miejsc nasze nerwy są bezpiecznie ukryte pod grubą warstwą mięśni, tłuszczu i powięzi. Ale na łokciu sytuacja wygląda inaczej. Oto dlaczego to tak boli:

- Brak amortyzacji: W tym konkretnym punkcie nerw przebiega przez wąski kanał i jest chroniony jedynie przez cienką warstwę skóry.
- Efekt kowadła: Gdy uderzasz ręką o blat, nerw zostaje dosłownie dociśnięty do twardej kości, co generuje natychmiastowy sygnał alarmowy.
- Szybka transmisja: Ponieważ to nerw peryferyjny, impuls wędruje błyskawicznie wzdłuż całej swojej długości – od łokcia aż po dłoń.
Dlaczego prąd czuć aż w palcach?
Neurolodzy wyjaśniają, że nerw łokciowy odpowiada za czucie w małym palcu oraz połowie palca serdecznego. To dlatego po uderzeniu czujemy charakterystyczne mrowienie i drętwienie właśnie w tych miejscach. To nie jest błąd systemu – Twój mózg po prostu interpretuje ucisk w okolicy łokcia jako sygnał pochodzący z końcówek nerwowych na dłoni.
Zazwyczaj dyskomfort mija po kilkunastu sekundach. Bywa jednak, że warto zachować czujność. Kiedy należy się niepokoić?
- Mrowienie nie znika po kilku minutach i przechodzi w stały ból.
- Czujesz wyraźne osłabienie chwytu w dłoni.
- Często doświadczasz „prądów” bez wyraźnego uderzenia (może to świadczyć o zespole kanału łokciowego).
Mały trik na szybką ulgę
Zauważyłem, że większość osób instynktownie zaczyna mocno pocierać łokieć. Ma to sens! Stymulując receptory dotyku wokół nerwu, „oszukujesz” mózg, wysyłając mu nowe sygnały, które zagłuszają ten pierwszy, bolesny impuls. Jeśli jednak ból promieniuje z kręgosłupa, warto zadbać o postawę – coraz częściej nasze problemy z nerwami wynikają z nawykowego garbienia się nad telefonem, co w Polsce staje się plagą w biurach i komunikacji miejskiej.
A czy Wam zdarzyło się uderzyć tak mocno, że ręka była "wyłączona" przez kilka minut? Dajcie znać w komentarzach, czy znaliście prawdziwą przyczynę tego „porażenia”!