Pamiętacie szał na viralowy sernik z kremem Lotus? Okazuje się, że to był dopiero początek. Właśnie odkryłem przepis, który w portugalskich mediach kulinarnych robi teraz większe zamieszanie niż tradycyjne ciasta, a wszystko przez jeden mały szczegół w liście składników.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem propozycję szefa Francisco Moreiry, pomyślałem, że to kolejna "cukrowa bomba". Jednak sekret tego deseru nie tkwi w samej słodyczy, ale w przełamaniu jej aromatem palonego jęczmienia i kawy, co idealnie trafia w polskie podniebienia lubujące się w deserach typu "tiramisu", ale z chrupiącym twistem.

Zapomnij o zwykłych herbatnikach

Kluczem do sukcesu nie jest tutaj biszkopt, a herbatniki typu Speculoos (Lotus). W polskich marketach znajdziecie je bez trudu, a ich korzenny aromat całkowicie zmienia zasady gry.

  • Zamiast moczyć ciastka w samej wodzie, użyj mocnej kawy z filtra z dodatkiem likieru.
  • Warstwy przekładaj kremem na bazie masła i cukru pudru, ale z dodatkiem... rozpuszczalnego jęczmienia (tak, popularna Inka nada tu głębi).
  • Pomiędzy warstwy dodaj cienką taflę gotowanego mleka skondensowanego (kajmaku).

Mały trik dla idealnej tekstury

Wielu popełnia ten sam błąd: moczy herbatniki zbyt długo. Wtedy ciasto zamienia się w papkę. Wystarczy dosłownie sekunda w kawie. Kluczowy moment następuje po złożeniu całości – ciasto musi spędzić w lodówce minimum godzinę, by smaki się "przegryzły", ale masło zachowało strukturę.

Dlaczego do klasycznego bolo de bolacha warto dodać krem z ciasteczek Lotus - image 1

Jak to zrobić krok po kroku?

Najpierw ubij 160g masła ze 125g cukru pudru na puszystą, białą masę. Oddzielnie wymieszaj ciepłą śmietankę 35% z 10g jęczmienia i powoli połącz z masłem. To serce Twojego deseru.

Składanie jest proste, ale wymaga cierpliwości:

  • Warstwa namoczonych ciastek Lotus.
  • Cienka warstwa kremu maślanego.
  • Bardzo cienka smużka kajmaku.
  • Powtarzaj do wyczerpania składników (zwykle 4 opakowania ciastek).

Na sam koniec posyp górę pokruszonymi herbatnikami i odrobiną mielonej kawy dla kontrastu. Efekt? Wygląda jak z luksusowej cukierni w centrum Warszawy, a kosztuje ułamek tej ceny.

To ciasto znika z talerzy szybciej niż zdążysz zaparzyć do niego herbatę. A Wy wolicie desery o smaku klasycznej kawy czy idziecie w stronę nowoczesnych, korzennych aromatów jak w Lotusie?