Stoisz w polskim supermarkecie przed lodówką i zastanawiasz się, co wyląduje na Twojej kanapce. Wybór wydaje się prosty, ale to, co wybierzesz, realnie wpływa na Twoje serce i metabolizm każdego ranka. Wiele osób wciąż wierzy w mity sprzed lat, podczas gdy prawda o składzie margaryny może Cię mocno zaskoczyć.
Naturalna kapryśność czy chemiczna stabilność?
Zauważyłem, że wielu moich pacjentów podświadomie wybiera margarynę, bo "lepiej się smaruje" zaraz po wyjęciu z lodówki. Jednak ta wygoda ma swoją cenę. Masło to w rzeczywistości produkt niemal identyczny z tym, co robiły nasze babcie — to po prostu ubita śmietana z mleka.
Z margaryną sprawa jest bardziej skomplikowana. Aby płynny olej roślinny zamienił się w kostkę, musi przejść przez proces uwodornienia. To czysta chemia, która zmienia strukturę tłuszczu w sposób, którego nasz organizm "nie rozumie" tak dobrze, jak naturalnych produktów.

Co dzieje się w Twoim organizmie?
W swojej praktyce często podkreślam, że masło, mimo iż zawiera nasycone kwasy tłuszczowe, jest bogate w witaminy A, D i E oraz wapń. To paliwo dla Twojego mózgu. Tymczasem margaryna, jako produkt wysokoprzetworzony (ultra-processed food), może zawierać tłuszcze trans.
- Masło: Krótka lista składników, zazwyczaj tylko śmietanka i ewentualnie odrobina soli.
- Margaryna: Długa lista emulgatorów, barwników i konserwantów, aby utrzymać formę i smak.
- Przyswajalność: Nasz układ pokarmowy radzi sobie z tłuszczem zwierzęcym znacznie sprawniej niż z utwardzonymi olejami.
Zasada "czystej etykiety" przy porannych zakupach
Ale uwaga, nie każde masło jest idealne. By ułatwić sobie życie, stosuję prosty trik: im krótszy skład, tym lepiej. Jeśli na opakowaniu widzisz więcej niż dwa składniki, odłóż je na półkę. Ale jest coś jeszcze ważniejszego niż sam wybór produktu.
Najlepszym sekretem zdrowej kuchni, który stosuję u siebie, jest przeplatanie masła z tłuszczami roślinnymi w ich pierwotnej formie. Zamiast smarować grubą warstwą cokolwiek, spróbuj czasem skropić pieczywo oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia. To jak filtr oczyszczający dla Twoich naczyń krwionośnych.
A Ty co masz dzisiaj w lodówce – klasyczną kostkę od lokalnego dostawcy czy nowoczesny miks roślinny? Daj znać w komentarzu, czy zwracasz uwagę na skład przed włożeniem produktu do koszyka!