W Polsce moda na tzw. „zastrzyki odchudzające” opanowała nie tylko fora dla diabetyków, ale i grupy lifestyle’owe. Choć efekty sylwetkowe bywają spektakularne, coraz częściej w gabinetach gastrologicznych słyszymy o mrocznej stronie medalu. Okazuje się, że to, co bierzemy za zwykłą niestrawność, może być początkiem poważnego stanu zapalnego.
Najnowsze dane z British Medical Journal rzucają nowe światło na bezpieczeństwo stosowania inhibitorów GLP-1. Choć dla większości są bezpieczne, liczba przypadków zapalenia trzustki zaczęła niepokojąco rosnąć. W samym tylko 2025 roku odnotowano przypadki śmiertelne bezpośrednio powiązane z powikłaniami po tych lekach.
Gdy organizm mówi "dość"
Zapalenie trzustki to nie jest zwykłe kłucie w boku. W mojej praktyce często widzę pacjentów, którzy bagatelizują objawy, myśląc, że to „ciężki obiad” lub efekt uboczny diety. Ale jest pewien szczegół, który zmienia wszystko.

- Rozdzierający ból w górnej części brzucha, który promieniuje aż do pleców.
- Nasilenie dolegliwości w momencie, gdy kładziesz się płasko na łóżku.
- Uporczywe nudności, których nie uśmierzają domowe sposoby ani herbata z miętą.
- Gorączka i nagła zmiana rytmu wypróżnień (objętościowe, tłuste stolce).
Pułapka nietypowych objawów
Ale uwaga, tu pojawia się niuans. Nie u każdego scenariusz wygląda tak samo. U osób starszych zapalenie trzustki może objawić się nagłym splątaniem lub letargiem, bez klasycznego bólu pod żebrami. Z kolei u dzieci alarmująca powinna być szybka akcja serca i nieustające wymioty.
Czy Twoja trzustka jest w grupie ryzyka?
Leki to tylko zapalnik. Ryzyko gwałtownie rośnie, jeśli nałożysz na to polskie realia: niedzielny grill z alkoholem, palenie papierosów czy wysoki poziom trójglicerydów w wynikach badań krwi. Jeśli stosujesz terapię odchudzającą, Twoja trzustka pracuje na najwyższych obrotach – każda dodatkowa „kłoda pod nogi” może skończyć się w szpitalu.
Moja rada: Jeśli przyjmujesz tego typu preparaty i poczujesz ból, który nie mija po godzinie, nie czekaj do rana. Odstaw lek i natychmiast skonsultuj się z lekarzem. W tym przypadku lepiej dwa razy sprawdzić, niż raz przegapić moment krytyczny.
A Ty, czy przed rozpoczęciem kuracji odchudzającej wykonujesz komplet badań, czy ufasz w ciemno obietnicom z Internetu? Daj znać w komentarzach.