Kiedy termometry w Polsce pokazują ponad 30 stopni, zaczynamy szukać sposobów na przetrwanie. Jedni instynktownie sięgają po lodowatą wodę, inni piją piwo, wierząc w jego właściwości nawadniające. Zapytałem ekspertkę, dietetyczkę Patrycję Eusébio, co w upalne dni faktycznie pomaga, a co tylko dolewa oliwy do ognia.

Woda z lodem: szkodliwy nawyk czy zbawienie?

Wielu z nas słyszało, że picie bardzo zimnej wody w upał to prosty przepis na ból gardła czy problemy trawienne. Prawda jest jednak mniej dramatyczna. Dla większości zdrowych osób woda o niskiej temperaturze nie jest szkodliwa.

Co więcej, dla wielu osób taka woda jest po prostu smaczniejsza, co skłania je do częstszego sięgania po szklankę. Jeśli jednak wypijesz dużą ilość zimnego płynu zbyt szybko, zwłaszcza po intensywnym wysiłku, możesz poczuć chwilowy dyskomfort w żołądku. To jednak jedyny minus, którego warto się obawiać.

Pijesz piwo, by ugasić pragnienie? To błąd

To jeden z najpowszechniejszych mitów: piwo nawadnia lepiej niż czysta woda. Niestety, rzeczywistość jest odwrotna. Choć piwo zawiera dużo wody, obecny w nim alkohol ma działanie moczopędne.

Alkohol nie tylko zwiększa utratę płynów, ale także zaburza zdolność organizmu do naturalnej termoregulacji. Nawet wersje bezalkoholowe chmielowego napoju nie dają żadnej przewagi nad zwykłą wodą mineralną. W czasie fali upałów traktuj alkohol jako dodatek, a nie sposób na nawodnienie.

Czy woda z lodem naprawdę szkodzi? Obalamy mity o nawadnianiu w czasie upałów - image 1

Ile wody naprawdę potrzebujesz?

Zapomnij o uniwersalnej zasadzie „dwóch litrów”. Zapotrzebowanie zależy od Twojej wagi, aktywności fizycznej i temperatury otoczenia. Mam dla Ciebie prosty przelicznik, z którego korzystam podczas konsultacji:

  • Pomnóż swój ciężar ciała przez 30 ml.
  • Jeśli ważysz 70 kg, potrzebujesz około 2,1 litra płynów dziennie.
  • W dni, gdy pocisz się intensywniej, zwiększ tę ilość.

Jak jeść, żeby nie puchnąć?

W czasie upałów układ trawienny pracuje wolniej. Zamiast ciężkich, tłustych potraw, postaw na produkty bogate w wodę. Oto zestaw, który warto mieć w lodówce:

  • Owoce: arbuz, melon, truskawki, brzoskwinie.
  • Warzywa: ogórki, pomidory, sałata, cukinia.

Pamiętaj też, by w porze największego żaru (między 13:00 a 16:00) zjadalć mniejsze porcje. Zbyt obfity posiłek to dodatkowe obciążenie dla serca, które już teraz musi ciężej pracować, by schłodzić organizm.

Złota zasada bezpieczeństwa

Osobom starszym i dzieciom pragnienie często „wyłącza się” w najmniej odpowiednim momencie. Nie czekaj, aż poczujesz suchość w ustach – wtedy organizm wysyła już pierwszy sygnał odwodnienia. Pij regularnie, małymi porcjami przez cały dzień.

A jak Ty radzisz sobie w upalne dni? Masz swój sprawdzony trik, by przetrwać falę gorąca, czy może też dajesz się namówić na "zimne piwko" w ogródku? Daj znać w komentarzu!