Większość z nas traktuje toaletę jak mniejszy kosz na śmieci, wierząc, że woda i silny strumień załatwią sprawę raz na zawsze. To błąd, który w najlepszym razie skończy się użyciem przepychaczki, a w najgorszym — zalaniem łazienki i rachunkiem od fachowca na kilka tysięcy złotych. W mojej praktyce widziałem już rury całkowicie zablokowane przez rzeczy, które wydawały się „niewinne”.

Oto lista przedmiotów, które codziennie lądują w polskich muszlach, a nigdy nie powinny tam trafić, jeśli chcesz oszczędzić sobie nerwów i pieniędzy.

Pozorne drobiazgi, które tworzą zatory

Niektóre rzeczy nie rozpuszczają się w wodzie, lecz działają jak sieć, która wyłapuje inne nieczystości, tworząc z czasem nieprzebijalny czop.

  • Nici dentystyczne: To prawdziwa pułapka w rurach. Są niezwykle mocne i nie ulegają biodegradacji. Owijają się wokół nierówności w instalacji, tworząc stelaż dla innych odpadów.
  • Włosy z Twojej szczotki: Działają identycznie jak nici. Nigdy nie rozpuszczają się w wodzie i są główną przyczyną powolnego odpływu.
  • Patyczki higieniczne i płatki kosmetyczne: Bawełna nasiąka wodą, ale się w niej nie rozpada. Patyczki z kolei potrafią zaklinować się w poprzek rury, zatrzymując wszystko, co spłukujesz później.

Pułapka „biodegradowalności”

Marketing często nas oszukuje. To, że na opakowaniu widnieje napis „można spłukiwać”, nie zawsze oznacza, że jest to bezpieczne dla Twojej kanalizacji.

Nawilżany papier toaletowy

W przeciwieństwie do zwykłego papieru, te chusteczki przypominają bardziej tkaninę. Nie rozpadają się w kilka sekund po kontakcie z wodą. W wielu polskich blokach ze starą instalacją to najprostsza droga do awarii.

Czego nigdy nie wrzucać do toalety, by uniknąć kosztownej wizyty hydraulika - image 1

Żwirek dla kota

Nawet ten „pochodzenia roślinnego” jest zaprojektowany tak, by pod wpływem wilgoci pęcznieć i zbrylać się. Wrzucenie go do toalety to gotowy przepis na zabetonowanie odpływu. Systemy spłukiwania w naszych domach mają zbyt mało wody, by bezpiecznie przepchnąć taką masę przez całą instalację.

Kuchnia w łazience, czyli najgorsze nawyki

Resztki obiadu często lądują w muszli, bo tak jest „wygodniej”. To jednak ogromne ryzyko.

  • Oleje i tłuszcze: Wylewanie gorącego tłuszczu po smażeniu to najgorszy pomysł. Gdy tylko trafi do zimnej rury, zastyga w twardą masę, którą niezwykle trudno usunąć.
  • Resztki jedzenia: Nawet jeśli są miękkie, mogą osadzać się na ściankach rur i gnić, przyciągając nieproszonych gości, jak szczury.

Zagrożenie dla środowiska i Twojego zdrowia

Pamiętajmy, że to, co spłukujemy, trafia do oczyszczalni, która nie zawsze radzi sobie z chemią. Leki (tabletki, syropy) oraz silne chemikalia nie powinny nigdy trafiać do ścieków, ponieważ zatruwają wody gruntowe. Stare leki najlepiej oddać do apteki, gdzie stoją specjalne pojemniki.

Moja rada: Postaw w łazience mały, estetyczny kosz na śmieci. To prosta inwestycja, która uchroni Cię przed koszmarem wybijającej kanalizacji w niedzielny wieczór.

A czy Tobie zdarzyło się kiedyś wrzucić coś „zakazanego” do toalety i skończyło się to wezwaniem fachowca?