Wielu z nas zakłada, że skoro awokado czy winogrona są bombą witaminową dla ludzi, to zadziałają tak samo na naszego czworonoga. Niestety, ta logika to najkrótsza droga do gabinetu weterynaryjnego. W swojej praktyce spotkałem wielu właścicieli, którzy z miłości dzielili się posiłkiem z pupilem, nie wiedząc, że podają mu ukrytą toksynę.

To, co dla nas jest superfood, dla psa może być poważnym zagrożeniem dla życia. W polskiej kuchni te produkty goszczą codziennie, dlatego warto sprawdzić, co musi zniknąć z zasięgu psiego pyska.

Produkty, które udają bezpieczne

Nie chodzi o czekoladę czy alkohol – o tym wiedzą wszyscy. Mówimy o rzeczach, które kupujesz w lokalnym warzywniaku z myślą o zdrowej diecie. Oto lista, która może Cię zaskoczyć:

  • Awokado: Zawiera persynę. Choć dla nas to zdrowe tłuszcze, u psa może wywołać gwałtowne wymioty i biegunkę. Szczególnie odmiany importowane są ryzykowne.
  • Cebula: To stały element polskich obiadów. Zawarty w niej tiosiarczan niszczy czerwone krwinki psa, co prowadzi do anemii.
  • Winogrona i rodzynki: Są niezwykle zdradliwe. Nawet kilka sztuk może doprowadzić do ostrej niewydolności nerek, a nauka wciąż nie do końca wie, dlaczego tak się dzieje.
  • Ziemniaki (surowe): Zawierają solaninę. Jeśli Twój pies podkrada obierki podczas przygotowywania niedzielnego obiadu, uważaj na objawy takie jak dezorientacja czy spowolnione tętno.

Uwaga na "ukryte" trucizny w owocach

Często myślimy, że jabłko to bezpieczna przekąska. Sam miąższ owoców takich jak jabłka, brzoskwinie czy wiśnie jest w porządku, ale pestki i łodygi to inna historia. Zawierają one związki cyjanku.

Jeśli pies pogryzie pestkę brzoskwini, może wystąpić hiperwentylacja i rozszerzenie źrenic. Zawsze dokładnie dryluj owoce, zanim dasz psu choćby kawałek.

8

Przyprawy i bakalie: Cichy wróg w kuchni

Mało kto o tym mówi, ale gałka muszkatołowa w dużych dawkach bywa śmiertelna. Powoduje drgawki i zaburzenia układu nerwowego. Podobnie jest z orzechami włoskimi, które mogą zawierać toksyny wywołujące paraliż.

Bywa też, że zapominamy o pomidorach. O ile czerwony, dojrzały owoc rzadko szkodzi, o tyle zielone części i łodygi pomidora są naładowane solaniną, która atakuje układ pokarmowy i nerwowy psa.

Co zrobić, gdy doszło do zjedzenia zakazanego produktu?

Tu nie ma czasu na sprawdzanie forów internetowych. Jeśli Twój pies zjadł znaczną ilość winogron lub cebuli, traktuj to jak zatrucie chemiczne. Ale mam dla Ciebie konkretny life hack: zawsze miej pod ręką numer do całodobowej kliniki weterynaryjnej zapisany na lodówce.

Najlepszą metodą jest prewencja. Przechowuj te produkty w zamkniętych szafkach lub wysoko na blacie, bo psia ciekawość bywa silniejsza niż instynkt samozachowawczy. Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam, że Wasz pies zjadł coś "zakazanego" i jak zareagowaliście?