Planowanie wakacji w Europie najczęściej kończy się wyborem Paryża, Rzymu czy Berlina. Niestety, zamiast odpoczynku, często znajdujemy tam tylko tłumy turystów i wysokie ceny. Mało kto wie, że zaledwie kilka godzin lotu z Warszawy czy Krakowa czekają miejsca, które wyglądają jak wyjęte z bajek Disneya, a wciąż pozostają poza głównym szlakiem.

W swojej pracy często szukam alternatyw dla "turystycznych pułapek". Zauważyłem, że to właśnie te mniejsze, mniej oczywiste miasta oferują autentyczny klimat, którego brakuje w metropoliach. Wybrałem pięć perełek, które każdy z nas powinien zobaczyć chociaż raz.

1. Thun, Szwajcaria: Średniowieczny skarb nad jeziorem

Choć Szwajcaria kojarzy nam się z wysokimi cenami (funt szwajcarski rzadko nas rozpieszcza), Thun jest warte każdego grosza. To miasto położone nad brzegiem jeziora Thunersee, gdzie woda ma kolor intensywnego błękitu.

  • Zamek Thun: Wygląda jak z czołówki filmów Disneya i góruje nad całą okolicą.
  • Obere Hauptgasse: Główna ulica z luksusowymi sklepami i kawiarniami, gdzie życie toczy się niespiesznym rytmem.

Moja rada: Jeśli będziesz tam latem, koniecznie wypożycz kajak na jeziorze. Widok na Alpy z poziomu wody jest nie do opisania.

2. Colmar, Francja: Najbardziej niemieckie miasto we Francji

Położone w Alzacji Colmar to miejsce, gdzie francuski szyk spotyka się z niemiecką architekturą. Kanały przecinające miasto sprawiają, że poczujesz się tu jak w małej Wenecji.

Wiele osób odwiedza Colmar tylko w grudniu dla jarmarków bożonarodzeniowych. Ale jest pewien niuans – wiosną, gdy kwitną kwiaty na balkonach szachulcowych domów, miasto jest jeszcze piękniejsze i o połowę luźniejsze.

3. Dinant, Belgia: Miasto wciśnięte w skałę

Dinant to jedna z pereł Belgii, o której wielu turystów zapomina, pędząc do Brukseli czy Brugii. Miasto jest dosłownie wciśnięte między stromą skałę a rzekę Mozę.

5 europejskich miast, które warto odwiedzić zamiast zatłoczonych stolic - image 1

  • Kolorowe kamienice: Idealnie odbijają się w tafli wody, tworząc widok jak z pocztówki.
  • Cytadela: Możesz wejść na nią pieszo lub wjechać kolejką linową, by oszczędzić nogi.

Lifehack: Nie wyjeżdżaj stąd bez spróbowania frytek w La Phine Frite. Belgowie traktują frytki jak świętość, a w tym miejscu zrozumiesz dlaczego.

4. Schwerin, Niemcy: Zamek na siedmiu jeziorach

To ukryty skarb tuż za naszą zachodnią granicą. Schwerin słynie ze swojego imponującego renesansowego pałacu z XIX wieku, który stoi na wyspie. Jego złote wieże widać z wielu kilometrów.

Warto zajrzeć do restauracji "Casa da Batata". Serwują tam regionalne dania na bazie ziemniaków, które idealnie trafiają w nasze polskie podniebienie, ale w zupełnie nowym wydaniu.

5. Salzburg, Austria: Ucieczka od chaosu XXI wieku

Dla wielu to najpiękniejsze miasto w Alpach. Historyczne centrum pod ochroną UNESCO pozwala zapomnieć o pośpiechu. Pastelowe elewacje domów i wszechobecne kościoły tworzą atmosferę spokoju.

Obowiązkowym punktem jest Dom Mozarta na ulicy Getreidegasse oraz Taras Winkler, z którego panorama miasta zapiera dech w piersiach. Ale uwaga – Salzburg otoczony jest przez zielone łąki, które zachęcają do spacerów poza miasto.

Praktyczna wskazówka na koniec

Planując podróż do tych miejsc, sprawdzaj lokalne święta. W małych europejskich miastach dni wolne od pracy oznaczają, że większość kawiarni i sklepów będzie zamknięta, co może być zaskoczeniem dla przyzwyczajonych do handlowych niedziel Polaków.

Które z tych miast najbardziej pasuje do Waszego stylu podróżowania? Wolicie góry i jeziora czy spacer po zabytkowych uliczkach?